poniedziałek, 5 marca 2012

Świadectwa o pobycie na ESM w Berlinie





" Pobyt w Berlinie był okazją by burzyć mury - między nacjami i wyznaniami.
Dobrze było rozmawiać z Niemką o polskiej historii, z zadziwiającą jej świadomością prawdy historycznej. Dobrze było poznać wyznawczynię anglikanizmu; móc poznać jej opinię i przedstawić własną: o papiestwie, kościele katolickim, a wszystko to w atmosferze życzliwości, wzajemnego szacunku. "
Magda



"Dzięki pielgrzymce w duchu Taizé nie tylko można było poczuć wielką jedność różnych wyznań chrześcijańskich, dzięki koncentracji na tym co nas łączy, a także zrozumienia dla tego co nas dzieli w sposobie pojmowania Boga . Dla mnie była ona także okazją do przełamania innego rodzaju oporów - tych narodowościowych, związanych z zaszłościami historycznymi między naszymi narodami (polskim i niemieckim). Dzięki serdeczności ludzi, którzy mnie gościli - myślę, że ostatecznie stopniały lody, wszelkie moje ukryte uprzedzenia, czy nastawienia do naszych braci - Niemców.Zresztą ta pielgrzymka mnie tylko w tym przekonaniu ostatecznie upewniła. Bo wszystko zaczęło się w Brukseli 2007 - Pielgrzymce Zaufania Przez Ziemię do Belgii, która była moim pierwszym wyjazdem tego typu. Tam również gościła nas osoba, która pochodziła z Niemiec - i również wiele ciepła, serdeczności i zainteresowania samopoczuciem podczas pobytu od niej otrzymałem.Tak więc podsumowując - dla mnie Pielgrzymka Zaufania zaowocowała właśnie owym zaufaniem w dobroć ludzi i ich przyjazne nastawienie nam Polakom, obywatelom kraju, który był kiedyś wrogiem; i być może dlatego niektórzy mają do dziś uprzedzenia do obywateli Niemiec.Dzięki temu wyjazdowi te uprzedzenia, myślę że nie tylko u mnie, zostały obalone. Bo podobnie jak w wierze - powinniśmy myśleć o tym, co nas łączy, a nie o tym co dzieli. Bo choć kiedyś nastał moment wielkich podziałów - zarówno wśród chrześcijan, tak też między sąsiednimi narodami, tak teraz staramy się jednoczyć - my chrześcijanie, i my - Europejczycy; nie zapominając jednak o tym, co było (by nie popełnić w przyszłości podobnych błędów), lecz patrząc też w przyszłość, w przyczynianiu się do wspólnego dobra, mimo różnic, jakie między nami są.I myślę, że te pielgrzymki są naocznym potwierdzeniem tych dążeń - zarówno w sferze duchowej, jak i międzyludzkiej."
Jacek



"Tegoroczne XXXIV Europejskie Spotkanie Młodych zwane Pielgrzymką Zaufania Przez Ziemię zaprowadziło nas do stolicy Niemiec – Berlina. Zgromadziło się w Berlinie, 30.000 tysięcy młodych ludzi z całej Europy, a także z innych kontynentów, aby wspólnie z braćmi ze Wspólnoty z Taizé ukazać źródła zaufania wypływające z bycia młodymi Chrześcijanami. Nie była to łatwa pielgrzymka dla wielu z nas. Historia, którą łączy nasze kraje nie była prosta. Mieliśmy wiele wątpliwości co do przyjęcia nas Polaków przez braci z Niemiec. Jednakże nasze obawy okazały się bezpodstawne. Po raz kolejny okazało się, że przeszłość to przeszłość, a my budujemy nową, lepszą bez uprzedzeń i podziałów Europę.
Serdeczność z jaką ja osobiście się spotkałam w rodzinie goszczącej przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Z zażenowaniem słuchałam słów przeprosin jakie padały z ust mojej rodziny. Powiedziałam, że to nie oni powinni przepraszać bo to nie oni odpowiadają za tamte czasy. Wtedy usłyszałyśmy, że przeprosin tyczą się nie o tyle, za co się stało w czasie II Wojny Światowej, ale za to, że Niemcy i reszta świata pomija fakt, że Polacy równie mocno ucierpieli w wyniku tego konfliktu co Żydzi – i oni mają taka misję, mówienia o tym wszystkim młodym Niemcom, żeby nie zapomnieli, i żeby w końcu świat zaczął mówić prawdę. Łzy płynęły wszystkim.
Czas spędzony na ESM jest czasem podładowania baterii duchowych na cały rok. Trzy razy w ciągu dnia była możliwość na wspólną modlitwę – modlitwę o tyle wyjątkową bo wielojęzykową. Wspólny śpiew, rozważanie Słowa Bożego, medytację, chwile ciszy, adoracja Krzyża, nabożeństwo światła – to wszystko trzeba przeżyć samemu, aby zrozumieć. Była także możliwość uczestnictwa w codziennej Mszy Świętej w języku polskim. Mimo iż może się wydawać, że termin spotkania jest niezbyt dogodny bo jak to można spędzać sylwestra na pielgrzymce…też tak kiedyś myślałam. Teraz jednak nie wyobrażam sobie innego powitania Nowego Roku niż na wspólnej modlitwie kanonami z Taizé. Kiedy cały świat wita Nowy Rok hucznymi wystrzałami petard my witamy go w ciszy i tą ciszę pragnę zachować w sobie, aż do kolejnego spotkania.
Spotkania Taizé nie powinny kończyć się tylko na tej pielgrzymce. Wszyscy uczestnicy są zobowiązani do tego, aby kontynuować pielgrzymkę w swoim otoczeniu przyjaciół, rodziny i parafii w życiu codziennym. Być otwartym na drugiego człowieka, na Boga który przychodzi w tymże człowieku.
Na XXXV Europejskie Spotkanie Pielgrzymki Zaufania Przez Ziemię zostaliśmy zaproszeni przez Ojca Świętego Benedykta XVI do Rzymu. Papież zapewnił nas, że Rzym przyjmie nas serdecznie."
Ania

1 komentarz:

Puma pisze...

Dziękuję za świadectwa. Jeśli ktoś jeszcze chce się podzielić swoimi przeżyciami to czekamy :)