niedziela, 21 lutego 2010

Minął rok :)

Po ostatniej modlitwie naszło mnie pewne przemyślenie z racji tego, iż 14 lutego 2010 roku minął dokładnie rok od naszej pierwszej wspólnej modlitwy w obecnym składzie.

Przez ten rok wiele się wydarzyło. Dzieliliśmy z sobą nie tylko chwile radosne ale też i smutne.
Szukaliśmy siebie nawzajem tyle czasu, aż tu dane było nam się spotkać pewnego dnia... i to trwa do dziś. Odważę się powiedzieć, że mamy do siebie słabość :)

Byliśmy przez ten czas dla siebie wsparciem, no i czego to myśmy razem nie robili. Wspólne wypady w góry, na łyżwy, ogniska, kino, wakacje, pielgrzymki, urodziny, imieniny, nawet uroczystości rodzinne... a nade wszystko wspólna modlitwa. Wspólnymi siłami ubogaciliśmy modlitwy kanonami. Dzięki Wam mamy ikonę Krzyża, ikonę Przyaźni, klęczniki i nawet dywan... niby nic powiecie, a jednak wiele :) Poza tym z miesiąca na miesiąc nas przybywa, a to cieszy najbardziej kiedy co rusz nowi ludzie dowiadują się czym jest Taize i ich przypowieść o Komunii :)

Dziękuję Wam za ten czas, za to jacy jesteście. Za to, że ciągle trwamy w tym co dla nas najważniejsze.


"Trzeba być wielkim przyjacielem i mocnym przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny.
Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę".
- Wiecie kim dla nas Jest ten Przyjaciel...

3 komentarze:

Kostek Bovsky pisze...

No od roku, jak nie dłużej, śledzę również Waszego bloga! Życzę zatem, co byście dalej zachwycali się Szefostwem...
Pozdrawiam,
Wierny Czytelnik ;)

MB pisze...

I ja mam Was wszystkich blisko w sercu :)

nardli pisze...

Aniu, piękna i potrzebna refleksja!!! Rzeczywiście mamy za sobą ponad rok budujących spotkań i wyjazdów, twórczych do nich przygotowań, trudnych doświadczeń, niebanalnych wymiany myśli... to wszystko nas połączyło i wciąż łączy!!Przyjaźnie zawarte rok temu trwają do dzisiaj i myślę, że nic ich nie złamie, bo mamy SOLIDNY FUNDAMENT!!!
Dobrze, że JESTEŚCIE!!!