niedziela, 11 stycznia 2009

Serdeczne dzięki

Pierwszy raz wybrałam się na Pielgrzymkę Zaufania w duchu Taize. Nie mogę uwierzyć, że to już tydzień od powrotu. Wydaje mi się, jakbym ledwo co przyjechała. Z chęcią czytam Wasze zapiski. Od dwóch, trzech dni zamierzam coś dopisać, lecz nie wiem od czego zacząć.Wrażenia kłębią się gdzieś w środku. Moc przemyśleń i emocji. W duszy ciągle gra ;) Słowa i melodie pieśni wryły się w pamięć i nie opuszczają mnie nawet w drodze do pracy. Proste słowa - choć w obcych językach - tak wiele znaczą.

Cieszę się, że mogłam modlić się i milczeć razem z młodymi innych krajów. (A propos to niesamowite, że w hali pełnej ludzi może być tak cicho.) W ciszy najlepiej rozmawia się z Panem. Podczas zwiedzania Brukseli pewien rozmowny "Ktoś" (co niektórzy, domyślą się o kogo chodzi ;)) zapytał mnie, dlaczego nic nie mówię. Odpowiedziałam Mu wtedy, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. I coś w tym jest, bo w ciszy można usłyszeć głos Boga. Nie twierdzę, broń Boże, abyśmy się do siebie w ogóle nie odzywali, ale czasem taka chwila ciszy (mimo zgiełku, hałasu, warkotu aut i gwaru ludzi) jest potrzebna. Możemy wtedy więcej dostrzec, zrozumieć, poczuć.

Spotkanie Młodych wspominam z radością, dlatego dzięki Panu i Wam:
  • za wspólnie przemilczane chwile w hali i poza nią
  • za wspólną modlitwę i śpiewy (choć w różnych tonacjach)
  • za wspólną pracę podczas posiłków
  • za wspólne zwiedzanie Brukseli (szczególnie pod przewodnictwem Agi, Kasi, Bartka i Andrzeja)
  • za gościnę Jeana i Nicole
  • za żarty i rozmowy na końcu autobusu
  • za wszystko, co zostawiło w mym sercu miłe wspomnienia.
A żeby spotkanie nie było tylko wspomnieniem, życzę, aby każdy pielgrzym miał dużo siły i wyrtwałości w kontynuowaniu swojej pielgrzymki w życiu codziennym. Niech ciepło, które dostaliśmy od naszych gospodarzy wypłynie z nas.

Ps. Mam nadzieję, że w niedzielę uda nam się zebrać u Ani i pogawędzić.

3 komentarze:

puma27a pisze...

Bartłomiej spisał się rewelacyjnie jako przewodnik w Autoworld. Byliśmy z Andrzejem pod wrażeniem wiedzy kolegi :)

Natomiast Andrzej...w ogóle nie wiem po co komu zaopatrywać się w przewodniki jak można mieć takiego Andrzeja z sobą. Jesteś jedyny. Stawiam Ci 6+ Jesteś nadzieją polskiej turystyki :)

nardli pisze...

Z dwóch, zdecydowanie bardziej wolę milczeć i wsłuchiwać się w głos własnego sumienia i wnętrza,dlatego doświadczenie ciszy podczas spotkań na Taize również było dla mnie bardzo cennym nabytkiem:)

puma27a pisze...

Co do spotkania to ufam, że się wszyscy stawicie.
Nie przyjmuję żadnych L4 :)
Do zobaczenia 18 stycznia o 15-stej :)