niedziela, 11 stycznia 2009

Priorytety

Witajcie:)

Mnie wyjazd do Brukseli przede wszystkim pokazał Priorytety:

Modlitwę, spotkanie oraz służenie sobie nawzajem w wspólnocie (w moim przypadku urocza praca śmieciarza;)) – priorytety wobec kompleksowego zwiedzania miasta i wysypiania się, co-przyznam-kusiło;)

Nieskończenie mądrą wolę Bożą – priorytet wobec moich własnych, często nietrafionych, rozeznań, co powinnam zrobić..

Zaufanie do człowieka i uważność na niego – priorytet wobec nawykowej obojętności czy reagowania uprzedzeniami.

Oddanie najwyższym wartościom – priorytet wobec zachłanności i pościgu za wszystkim jednocześnie – wyraźnie dostrzegłam słuszność takiego wyboru w rodzinie Hermannsów, która mnie gościła: szczęśliwa, spokojna, ciesząca się wzajemną obecnością, w której rodzice nie mają dylematu „rodzina czy kariera”.

Dziękuję Bogu za owe doświadczenia – które wyrwały mnie ze świętego spokoju i względnego samozadowolenia i które prowokują do poszukiwania nowych, prawdziwszych dróg bycia chrześcijaninem dzisiaj. Dziękuję Mu, że po raz kolejny mogłam się pogubić i po raz kolejny się odnaleźć – w Jego miłości. Dziękuje, że mogłam zanurzyć się w ten czas i w ten tłum jednostek , które myślą, czują i szukają podobnie.. Alleluja:)

Ps. Wspaniale, że sprawa świadomej konsumpcji znajduje miejsce w Waszych sercach:) Jest wiele informacji w sieci dla zaangażowanych w dobro świata i człowieka – również na polskich stronach - m.in. polecam wskazówki na www.wwf.pl .

3 komentarze:

Bartek pisze...

Alleluja!

Dobrze sie czyta takie przeżycia, aż sie na sercu lepiej robi. :)

A co to WWF to fajna strona, ale mnie
do odpowiedzialności bardziej zachęca sprawiedliwość na ziemi dla ludzi, zwierzęta też są ważne ale ludzie najważniejsi.

Co mi się spodobało na tym wykładzie to to, że oni opierali niektóre rozwiązania na Bibli, na słowie Boga i one naprawdę były dobre. Jakoś w tym świecie jest tak, że wmawia się że Bóg i nauka nie da się pogodzić. Ale to sie obecnie dzieje te kryzysy pokazuje najlepiej do czego takie podejście prowadzi. Piątaka temu kto znajdzie jakiegoś mędrca który powie na podstawie jego nauki co dalej będzie. Prawda sie ukazała i wszyscy wielcy ekonomiści nie wiedzą jak będzie dalej, albo mówi coś w stylu że będzie labo dobrze albo źle.

p.s.

tak z innej beczki Kasiu jak tam twoje zdjęcia architektury Brukseli:),

kasia_m pisze...

Ech, moje zdjęcia skromniutko:( Aparat zdechł mi jakieś 10 minut po tym, jak opuściliśmy Berlyamont.. a to był jedyny raz, kiedy wybrałam się na zwiedzanie:/ Cóż, chyba muszę się wybrać do Brukseli ponownie - wszystko co działo się w tamtym czasie było zdecydowanie zbyt wielką konkurencją dla zwiedzania i pstrykania:)

Bartek i jego gruby rudy kot pisze...

Mam podobne odczucia po kazdym Tazie..

Choć niestety jakoś to tak wychodzi że jeszcze nie zdarzyło sie zebym wrócił do miasta w którym byliśmy na Taize :)

No ale jeszcze całe życie przede mną :) ilekolwiek będzie ono trwać.

ps. Moze na emeryturze ;)?