poniedziałek, 12 stycznia 2009

Historia pewnej pracy....

Praca...., nie wiem czy aby tak można nazwać to, co robiliśmy przez tych parę dni....była to po prostu działalność społeczna, służba innym....wysiłek i poświęcenie nie było wielkie, lecz cel (czystość:)) i idea jaka nam przyświecała miało niemałe znaczenie:)
Praca, która przypadła mi w udziale to...zbieranie śmieci po wieczornym posiłku na halach. Przychodziliśmy godzinę wcześniej niż wszyscy pozostali i po spożytej kolacji przystępowaliśmy do wykonywania naszego zadania. Przemykając między ludźmi zbieraliśmy śmieci, wypełniając nimi, po brzegi, niebieskie lub białe worki. 
Poczucie, że możemy w czymś pomóc, coś zrobić dla innych (choćby wziąć od nich śmieci) jest po prostu bezcenne. Sama praca dostarczyła nam mnóstwo radości, a napotkani ludzie uśmiechu i wdzięczności. Wspólna praca to kolejny element Spotkania Taize, gdzie mogliśmy doświadczyć jedności bez względu na miejsce pochodzenia:). 
Dlatego dzięki bardzo tym, którzy sprawili, że mogłam podjąć tę służbę innym:)

Brak komentarzy: