środa, 14 stycznia 2009

;)

Żeby nie skupiać sie tylko i wyłącznie na pozytywach wyjazdu na Taize, chciałam podzielić się moją traumą! W trakcie podróży do i z Brukseli doszłam do wniosku, że cierpię na klaustrofobię autobusową!!! Na myśl o przyciasnawych fotelach i małej przestrzeni, w której musiałam egzystować przez prawie 20 h mam drgawki! Na szczęście w sytuacjach kryzysowych można było ulokować się w korytarzu autobusu. Co prawda nawet tam czasami robiło sie tłoczno, zwłaszcza kiedy zbliżała sie noc i pora snu. ..tłoczno, acz przytulnie, heheh:) Zawsze jednak była to lepsza perspektywa dla nas- umęczonych podróżą:))))!

4 komentarze:

puma27a pisze...

Ja również nie przepadam za długimi podróżami. Masz rację to istny koszmar. Wszystko jednak się zmieniło kiedy to jechaliśmy na spotkanie w Portugalii, do Lizbony. Trzy dni w blaszanej puszce dało wszystkim w kość. Już nigdy więcej dobrowolnie nie wsiądę na tak długo do autobusu. Była to pewnego rodzaju terapia.

Druga strona medalu to taka, iż przez tak długą podróż...nigdy wcześniej cały autobus nie był tak zgrany. Cośmy razem przeżyli tego nie da się opisać w słowach.
Do dnia dzisiejszego utrzymuję z tymi ludźmi kontakt. Chociaż wcale nie byli z naszej grupy - tutaj pozdrawiam Aneczke i Benie (Olkusz), Siostry EB (Kraków) oraz Beate i Michała (Katowice). Wtedy to też poznałam niejakiego Jaśka i sławną Fione :)
Wiem, że to jest na całe życie :)

Z Wami było mi równie przyjemnie. Licze na kontynuację znajomości :)

nardli pisze...

Tak, "autobusowe" podróżowanie ma wiele uroków:)...tak wiele, że z powodzeniem można zapomnieć o wszystkich trudach i niewygodach;)

Bartek i jego gruby rudy kot pisze...

"tłoczno acz przytulnie" powidasz.. :)

Powiem tak że mi tam było trochę zimno na dole:). Ale luksus wyprostowania był nieporównywalny. Musze ci podziekować Anna bo dzięki tobie przynajmniej w nogi było mi ciepło :).
Ja tam właśnie lobię autobusowanie, ogólnie jechać gdzieś w dobry towarzystwie jest świetnie. Z wami to można nawet na koniec świata i to samo mówie do was Żywiec :).

MB pisze...

Oooo długie podróże autobusem, nigdy nie zapomnę 26h podróży do Paryża (lata temu). Ale takie dłuuuuugie podróżowanie jak zauważyliście ma swoje uroki :D :D :D