wtorek, 20 stycznia 2009

18 styczeń... spotkanie potaizowskie u.... -Pumy ten klimat ten "luz" Ci wspaniali ludzie są tuż tuż... :)



13 komentarzy:

skyshine pisze...

kto wygrał ten konkurs?..w końcu??... jury zaspało czy cuś...? :P

Bartek i jego gruby rudy kot pisze...

:) No Hallo nadeszła jedna niekompletna odpowiedź. Więc ciągle jest szansa.

A co do Carrefour (nowe słowo po francusku które sie nauczyłem) u Pumy to ja dalej nie wiem cos sie dzieje dookola mnie:), w sensie że jest rewelacja.

P.S. Ela ćwiczysz chwyty?

Bartek i jego gruby rudy kot pisze...

Acha i dzięki wszytim za życzenia i prezenty itp. Było to bardzo miłe.

puma27a pisze...

Sptkanie u Pumy też mi sie bardzo podobało :)

Zaczęło się od wizyty duszpasterskiej, potem nasze Carrefour (które było niesamowite), a skończyło się na przygarnięciu na nocleg Australijki Cirsty, która spóźniła się na ostatni autobus do Krakowa. No ale domek "rodziny" z Przepilina już taki jest :)

Krótkie podsumowanie personalne: przez dom przewinęło się w tym dniu 33 osoby.
Stan domu: bez zmian, brak strat, przypływ samej dobroci.
Rzeczy znalezione: termos (ponownie), telefon komórkowy :)

Dziękuje Wszystkim za przybycie, za atmosferę, za pyszności kulinarne, za niespodziankę, a przede wszystkim za wasze zaangażowanie w dalsze działanie Punktu przygotowań (ale o tym w następnym odcinku).

Pozdrawiam Was serdecznie :)

kasia_m pisze...

taa, myślę że termos zasłużył już na miano stałego członka ekipy :D

skyshine pisze...

jeśli chodzi o termos... to na pewno jest stałym członkiem ekipy ;) trzeba dodać,że wszyscy o nim zapominają...w końcu ja musiałam się po niego wybrać - aby go odebrać od Ani i przy okazji zabrać moją komórkę ...;) termos jest dobrym kompanem podróży trza przyznać!
P.S CHWYTY... marnitko.... to piosenki 3 6 i 7 tak?

Bartek i jego gruby rudy kot pisze...

No Ela :) ja sie "nauczyłem" dzisiaj tej pierwszej pieśni. Znaczy pokazane mi to zostało i mam chwyty ale no jeszcze muszę ćwiczyć. Kurcze ale wiesz tak czy siak ja myślę ze to będziemy musieli wcześniej razem przećwiczyć bo to tak sie nie da bez zgrania i zestrojenia. Jak co to najwyżej nauczymy sie obsługiwać jakiś CD plajer ;)

A co do termosu to stał sie już kultowym przedmiotem. Wiec ja poddaje nawet możliwość zmiany nazwy tej strony na " miejsce w autobusie jadącym na Tazie gdzie zaginał termos" w skrócie MWANTGZT ;) kiedyś to będziemy musieli przegłosować (przypomnijcie)

no i skoro termos został członkiem ekipy to podajcie mi jego e-mail dodam go do autorów. Może i on opisze swoje przeżycia ;)

Sylwia pisze...

Widzę, że trwają już przygotowania do następnego spotkania. Z Bożą pomocą damy radę i będzie nas słychać na drugim końcu miasta ;)
(oczywiście śpiewy i wspaniały akompaniament)
A co do spotkania. Czy proboszcz zgodził się na ten termin?

Bartek pisze...

Sylwia, ja nie pamiętam ale ty sie chyba zglaszalaś do prowadzenia spiewu? Bo ani ja ani Ela nie zabardzo widzimy siebie jako grajacych i spiewajacych :).
Jak tak to tylko ustalimy ktore pieni beda, zebysmy sie przygotowali i bedzie pieknie ;P

puma27a pisze...

Z Proboszczem jestem umówiona na jutro.
Dam znać co i jak, ale myślę, że będzie OK.
Mam tylko jedno pytanie. Czy jeśli nie będzie wolnego kościoła po Mszy św. wieczornej czyli po 19-stej to może być przed Mszą św. czyli tak od 16:30-17:30?

Bartek i jego gruby rudy kot pisze...

Dla mnie ok

Sylwia pisze...

Bartku! pisałam, że będzie "NAS" słychać. Miałam na myśli współpracę. Co prawda nie zgłaszałam się do prowadzenia śpiewów, ale mogę popróbować. Może uda mi się też trochę popiskać na flecie (takim zwykłym szkolnym). Czas pokaże;)
Ps. Mi też pasuje przed mszą.

nardli pisze...

Jeśli informacje sa aktualne, to mnie również pasuje:)