poniedziałek, 28 grudnia 2009

No i zaczęło się :)

Za godzinkę ruszamy w drogę. Pełni nadziei i ciekawości na to czego doświadczymy podczas tegorocznego spotkania.

Wszystkich tych, którzy byli zmuszeni zrezygnować z wyjazdu - zapewniam o mojej pamięci podczas całego spotkania. Po powrocie mam nadzieję się z Wami spotkać na podsumowaniu wyjazdu więc proszę mi zdrowieć - szybko zdrowieć :)

Uściski i proszę o duchowe wsparcie nas pielgrzymów :)

niedziela, 27 grudnia 2009

Info z Poznania :)

Dzwonił dzisiaj nasz wysłannik na 27go Andrzej. Pozdrawia Was wszystkim i udzielił kilku informacji do rozważenia. Powiedział, że jest w grupie przydzielającej zakwaterowania stąd wie, że wiele parafii jest bardzo oddalonych od Poznania. Zdarzają się nawet oddalone o 70 km. Poddał jeszcze raz rozważeniu wzięcia udziału w grupach pracy - wtedy jak zapewnił powinniśmy mieszkać w samym Poznaniu.
Przemyślcie to.
Pozdrawiam i do zobaczenia jutro o 21:45 :)

czwartek, 24 grudnia 2009

Wolne miejsca...

Różne sprawy wynikają przed wyjazdem, zdarza się. Zrezygnowały 4 osoby z wyjazdu. Jeśli znacie kogoś kto chciałby "wskoczyć" na te miejsca proszę o jak najszybszy kontakt. Dodatkowo w autobusie mamy jeszcze trzy miejsca wolne. Więc w sumie jesteśmy otwarci na 7 osób. Priorytetem są jednak te cztery miejsca opłacone - nie chciałabym, aby te osoby były stratne z tego względu postarajmy się jeszcze rozejrzeć za potencjalnymi osobami, które pojadą zamiast nich.

Rodzinnej Wigilii życzę :)

wtorek, 22 grudnia 2009

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia




Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń,
przychylności świata.
Siły w ramionach i czystego ognia w sercu,
co zapali wszystko wokół Was szczęściem i radością.
Niech wszystko czego się dotkniecie,
stanie się pomocne w spełnieniu marzeń,
a każda najdrobniejsza nawet czynność
przybliża Was do bycia najszczęśliwszymi i najbardziej uśmiechniętymi osobami spośród wszystkich ludzi.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
życzę wszystkiego tego, co od Boga pochodzi.
Oby skrzydła wiary przykryły kamienie zwątpienia
i uniosły serca ponad przemijanie.

Siedemdziesięciu Wspaniałych :)

Co do wyjazdu 28.12.2009 - wszystkim tegorocznym uczestnikom Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię rozesłałam ostatniego maila przed wyjazdem. Jeśli ktoś go nie dostał proszę o kontakt telefoniczny. Od jutra jestem poza zasięgiem netu.


Dzięki Bartek za posta z ważnymi informacjami dotyczącymi wyjazdu. Zaoszczędziłeś mi pracy. Prawdziwy z Ciebie pomocnik :)

środa, 16 grudnia 2009

Praktyczne informacje

Hej to takie praktyczne rzeczy które warto sobie przeczytać przed wyjazdem na Taize. 

Wkleiłem tutaj zebrane w jedną całość materiały ze strony taize.fr. Polecam wchodzić tam często teraz, ponieważ jest tam wiele przydatnych informacji, o tym jak przygotować sie do samego wyjazdu i uczestnictwa. Zawsze też na kilka dni przed wyjazdem będzie dostępny plan spotkania godzina po godzinie, gdzie będą również przedstawione propozycje różnych spotkań, koncertów panelów dyskusyjny itp.

Klikajcie śmiało ;)

http://www.taize.fr/pl_rubrique486.html


A oto przydatne informacje:

Zakwaterowanie

Na miejsce zakwaterowania - do rodziny lub wyjątkowo do wspólnej sali - zostaniesz skierowany do parafii, która cię ugości. Prosimy przyjmij takie zakwaterowanie, jakie zostanie ci zaproponowane i przygotuj się na to, że będziesz się musiał odłączyć się od tych, z którymi przyjedziesz. Będziecie wysyłani do rodzin po dwóch lub nawet pojedynczo.Wszystkie rodziny przyjmują uczestników spotkania europejskiego bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian. Musisz się zgodzić na to, że rodziny przyjmują albo chłopców, albo dziewczęta. Być może niektórzy młodzi ludzie będą mieszkać w salach zbiorowych (sale gimnastyczne, sale parafialne, itp.), także oddzielnie chłopcy i oddzielnie dziewczęta.

Nie zapomnij!
  
Prosimy, byś postarał sie ograniczyć swój bagaż do minimum. Pamiętaj, że bierzesz udział w pielgrzymce. Ponadto pierwszego dnia będziesz musiał przejść długą drogę ze swoim własnym bagażem.
Jadąc na spotkanie do Poznaniu nie zapomnij zabrać ze sobą:
1 dowodu osobistego (legitymacji szkolnej, studenckiej lub ubezpieczeniowej). Każdy uczestnik, który nie ukończył 18 lat musi mieć także przy sobie pisemną zgodę rodziców.
2 małego, symbolicznego upominku dla rodziny, która ciebie ugości;
3 karimaty i śpiwora, gdyż może ci przypaść spanie na podłodze;
4 kubka, łyżki i noża na posiłki;
5 ciepłych ubrań;
6 małej maty lub poduszki do siedzenia podczas modlitw i spotkań;
7 kartki „Dane uczestnika”; (Pobierz kartkę "Dane uczestnika".) Każdy uczestnik musi wypełnić tę kartkę i oddać ją w parafii, która go ugości. Jeżeli jesteś odpowiedzialnym za grupę, wydrukuj tę kartkę i wręcz każdemu uczestnikowi.
8 instrumentów muzycznych.


Przyjęcie

W miejscu przyjęcia swojego kraju, każdy otrzyma program spotkania, kartę na przejazdy i posiłki, plan miasta oraz plan wskazujący ci drogę do parafii, która cię ugości. Każdy powinien nosić wszystkie te dokumenty przy sobie przez cały czas trwania spotkania.
27 grudnia (wolontariusze do pomocy)
29 grudnia
Dorośli powyżej 35 lat i młodzi w wieku 16 lat
Udział w kosztach spotkania
Telefon komórkowy odpowiedzialnych za grupy

Prosiliśmy odpowiedzialnych za grupy o podanie w zgłoszeniu on-line swojego numeru telefonu komórkowego, który podczas spotkania umożliwiłby nam kontakt w razie ewentualnej pilnej potrzeby. Jeżeli twój numer telefonu, który zabierzesz na spotkanie, byłby inny, od tego, który nam wcześniej podałeś, prosimy, poinformuj nas o tym. Po przyjeździe, w miejscu przyjęcia, każdy odpowiedzialny za grupę będzie musiał wypełnić kartkę "Podział grupy", którą możesz ściągnąć na stronie właściwej dla twojego kraju. Zachowaj tę kartkę przez cały czas trwania spotkania, to jedyny sposób, który ci pozwoli znać miejsca, gdzie goszczeni są członkowie twojej grupy.
Podczas spotkania
Poranne spotkania w parafiach

Parafie w Poznaniu od wielu miesięcy przygotowują codzienny program u siebie. Mają nam wiele do przekazania. Twoja pomoc jednak w czasie modlitwy porannej i spotkań w małych grupach będzie bardzo mile widziana. Jedna młoda osoba na każde siedem, proszona jest o pomoc w animacji w parafii, w szczególności małych grup. Animatorzy małych grup po przyjeździe otrzymają w miejscu przyjęcia dla swojego kraju dodatkowe informacje.
Wspólna modlitwa i spotkania popołudniowe

Dwa razy dziennie wszyscy gromadzimy się w halach MTP na wspólną modlitwę, która jest „sercem spotkania”. Wszyscy mogą się włączyć do wspólnego śpiewu.

Codziennie po południu w halach MTP i w różnych miejscach w Poznaniu będą odbywać się spotkania tematyczne.
Czuwanie w intencji pokoju i "święto narodów"

31 grudnia w każdym kościele, który przyjmuje uczestników spotkania, odbędzie się czuwanie modlitewne w intencji pokoju, a po nim "święto narodów" - bardzo proste, bez alkoholu. Zakończy się ok. godz. 2.00. Prosimy, przestrzegaj godziny powrotu ustalonej z rodziną, która cię ugości lub wskazanego we wspólnym miejscu zakwaterowania, i nie idź w nocy do centrum miasta.
Posiłki

Pierwszy posiłek zostanie wydany 29 grudnia wieczorem w halach MTP. Rodziny, które będą nas gościć, codziennie poczęstują uczestników śniadaniem, a 1 stycznia świątecznym obiadem. Od 30 grudnia do 1 stycznia (1 stycznia tylko kolacja) obiady i kolacje będą rozdawane w halach MTP. Bliższe wskazówki zostaną podane w programie. Na każdy posiłek będzie ci potrzebny kubek i łyżka.
Miasto i transport publiczny

Uważaj na kieszonkowców! Jeżeli będziesz mieszkał u rodziny, zostaw tam swoje osobiste dokumenty, a przy sobie noś tylko ich kserokopię. Jeżeli będziesz mieszkał w sali zbiorowej, noś przy sobie osobiste dokumenty, a w miejscu zakwaterowania zostaw ich fotokopię.
Ażeby dawać przejrzyste świadectwo, że jesteśmy uczestnikami pielgrzymki zaufania, unikaj zachowań i znaków, które by temu zaprzeczały (flagi, karnawałowe czapki…).
Karta przejazdowa, którą otrzymasz w dniu przyjazdu, jest ważna na przejazdy pociągami i autobusami, wskazanymi przez parafie, które cię ugoszczą. Jest ważna na przejazd tam i z powrotem na popołudniowe spotkania w Poznaniu. Żeby uniknąć korków i długiego czekania, przestrzegaj ściśle wskazówek, które zostaną ci udzielone. Zanotuj dokładnie rozkład jazdy pociągów i nazwy miejsc, skąd będą odjeżdżać autobusy.
Centralny telefon spotkania

We wszystkich nagłych przypadkach prosimy telefonować pod numer:
+48 61 655 9 655 lub 061 655 9 655
Ten numer działa 24 godziny na dobę przez cały czas trwania spotkania. Przed 24 grudnia prosimy kontaktować się z Taizé pod dotychczasowym numerem.

Wyjazd

Miejsce odjazdu autokarów (różne dla każdego kraju) wskazane jest w szczegółowym programie spotkania.
Prosimy, nie planuj wyjazdu wcześniej jak w sobotę 2 stycznia po godz. 12.00.


W związku z A/H1N1 (świńska grypa) :)

Wszystkich przyjeżdżających do Poznania prosimy o przestrzeganie podstawowych zasad higieny oraz o częste i dokładne mycie rąk.

Jesteśmy stale w kontakcie z miejscowymi lekarzami.

Sugerujemy wszystkim, by, jeśli to tylko jest możliwe, zaszczepić się przeciwko grypie kilka tygodni przed przyjazdem do Poznania.

Prosimy tych wszystkich, którzy zetknęli się z osobami chorymi na grypę A/H1N1 lub którzy u siebie obserwują symptomy tej grypy, by nie przyjeżdżali na spotkanie europejskie.

niedziela, 29 listopada 2009

Aneczko K. - marzeń spełnienia :)

Dziś słowa Roberta Kasprzyckiego dla Ciebie:

http://www.youtube.com/watch?v=y3Vaa-2BSXs


Nasze marzenia do spełnienia lekkie jak piórko nad przepaścią.
Wiec zanim znikną, zanim zgasną, nie pozwól im tak sobie zasnąć.
Zapiszę je na małej kartce i pod poduszkę zaraz włożę,
tak, żeby umieć je na pamięć, gdy się rozgryzie każdy orzech.

Nasze marzenia do spełnienia, na dzisiaj, jutro i na zawsze,
gdy noce chłodem podpinane otulą nas zimowym płaszczem.
Na małej stacji, wielkim dworcu, inne, choć przecież takie same.
Na białym piasku stawiasz zamek, na białym lodzie pałac stanie...

Nasze marzenia do spełnienia tabliczka marzeń mnożyć da się.
Teraz i ja już się spełnię jak smutny księżyc w pełnej krasie.
Zeszyt w miłosną bardzo kratę brulionem w długie linie życia.
Ja, człowiek kruchy jak opłatek na białej kartce je zapiszę.

Zanim nas całkiem nie pochłonie, żyć jak szalony supermarket.
Zanim rozwiążę chłodne dłonie czas, który liczy się z zegarkiem.
Nasze marzenia do spełnienia na białej kartce zapisane.
Nasze marzenia do spełnienia zapisz, gdy zbudzisz się nad ranem.

Najlepszego kochana :)

sobota, 28 listopada 2009

Poznań: 30 tys. młodych Europejczyków rozważać będzie „List z Chin”

Witajcie!!!
Właśnie znalazłem w internecie ciekawą informację na temat ESM w Poznaniu. Może i was zainteresuje :)

"Trzydzieści tysięcy młodych z całej Europy potwierdziło swój przyjazd na 32. Europejskie Spotkanie Młodych organizowane przez Wspólnotę z Taizé w Poznaniu. Młodzi otrzymają przetłumaczony na 50 języków świata „List z Chin", przygotowany specjalnie z tej okazji przez brata Aloisa, przeora Wspólnoty. Jednym z ważnych tematów spotkania będzie problem wolności.
List z Chin stanie się podstawą codziennych rozważań podczas spotkania w Poznaniu. Bracia zaproponują rozważenie najważniejszych tematów współczesności, takich jak sprawiedliwość, solidarność i pokój. Jednym z ważnych tematów stanie się problem wolności, o którą wielu w XX w. musiało walczyć, a która wydaje się naturalna dla ludzi młodych. "Młodym ludziom zostanie postawione, między innymi, takie pytanie: czy dziś, w Europie, jak i na innych kontynentach, wystarczająco zastanawiamy się nad znaczeniem, jakie należałoby nadać wolności" - można przeczytać na stronach internetowych wspólnoty z Taizé.

Brat Alois zakończył właśnie swoją trzytygodniową podróż po Chinach kontynentalnych, którą odbył w towarzystwie dwóch braci pochodzenia chińskiego i koreańskiego. Opowie o tym doświadczeniu w Poznaniu. "Cóż za dynamizm wiary pośród chrześcijan tego kraju! - pisze brat Alois w "Liście z Chin" - podziwiamy ich wytrwałość i ich wierność. Wielu z nich opowiedziało nam o cierpieniach, jakie musieli znieść ze względu na wiarę ich rodzice czy dziadkowie. Spotkaliśmy wierzących, którzy u siebie z prostotą aktywnie uczestniczą w zbudowaniu przyszłości ich kraju. Niektórzy na przykład, po wielkim trzęsieniu ziemi, jakie miało miejsce w 2008 roku, przyłączyli się do niesienia pomocy ofiarom z prowincji Sichuan i do dziś tam jeszcze przebywają, spotykając się z uznaniem tamtejszej ludności".

Od ponad 20 lat Taizé utrzymuje kontakt z chrześcijanami w Chinach. Jako znak przyjaźni, Wspólnota w ramach „Operacji Nadzieja" wydrukowała w tym roku milion egzemplarzy Biblii w języku chińskim i rozprowadza je we wszystkich regionach tego kraju.

32. Europejskie Spotkanie Młodych odbędzie się w Poznaniu od 29 grudnia 2009 do 2 stycznia 2010 r. Spotkanie organizowane jest na zaproszenie Arcybiskupa Poznańskiego, Poznańskiej Grupy Ekumenicznej i Prezydenta Miasta. Przybędą przedstawiciele wszystkich europejskich krajów - od Portugalii po Rosję, od Szwecji po Chorwację. w Poznaniu, odpowiadając na wezwanie Wspólnoty z Taizé.

Podczas Spotkania w Polsce, młodzi poranki spędzą w 150 parafiach diecezji poznańskiej i gnieźnieńskiej. Po południu zjeżdżać się będą na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich, gdzie otrzymają posiłek i gdzie odbywać się będą wspólne modlitwy oraz spotkania tematyczne związane z kwestiami społecznymi oraz życia duchowego. Podczas niektórych z tych spotkań będzie można wysłuchać świadectw osób zaangażowanych na rzecz sprawiedliwości, solidarności i pokoju na świecie, które pozwolą uczestnikom przygotować się po powrocie do domów do podjęcia odpowiedzialności w ich własnych krajach. Podczas każdej wieczornej modlitwy brat Alois, przeor Taizé i następca brata Rogera, wygłosi rozważanie.
ms / Poznań, Taizé
--
Katolicka Agencja Informacyjna

środa, 25 listopada 2009

Prezent dla Rodziny goszczącej i znajomych z całego świata


Dostałam ciekawą ofertę, którą się z Wami dzielę. Jeśli będziecie zainteresowani zakupieniem tej Perełki to napiszcie na mojego maila ile sztuk chcecie i w jakim języku, a wtedy zrobię zbiorowe zamówienie. Z tymże aby zamówienie zostało zrealizowane do świąt musimy szybko złożyć zamówienie. Umówmy się, że przyjmuje je do przyszłego wtorku (1.12.2009). Poniżej przedstawiam Wam pełny tekst maila jaki otrzymałam.






Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Drodzy w Panu,

pragnę poinformować o nowej publikacji naszego wydawnictwa, która może zainteresować Was przygotowujących się do 32. Europejskiego Spotkania Młodych 2009 w Poznaniu. W ostatnich dniach ukazała się książeczka z popularnej serii „Perełki” pt. Pokój jest możliwy. Peace is possibile. Perełka przygotowana jest w j. polskim i j. angielskim z myślą o młodzieży, która przyjedzie do Poznania, aby uczestniczyć w spotkaniu modlitewnym. Jest ona zbiorem kilku myśli o pokoju zaczerpniętych z Biblii oraz z przemówień m.in. takich osób jak: Jan Paweł II, br. Roger, Patriarcha Bartłomiej, Martin Luther King.

Perełka Pokój jest możliwy. Peace is possibile mogłaby być dobrym a jednocześnie skromnym prezentem i miłą pamiątką od młodzieży polskiej dla tych braci i sióstr z zagranicy, którzy przybędą, aby wspólnie modlić się o pokój. Atrakcyjna jest również cena książeczki, która w sprzedaży detalicznej wynosi 2,95 PLN.

Jeżeli bylibyście zainteresowani propozycją wydawniczą Edycji Świętego Pawła i chcielibyście nabyć większą ilość książeczek, proszę o kontakt z naszą hurtownią w Częstochowie lub Gnieźnie.

Życzę obfitości łask Bożych i darów Ducha Świętego na czas przygotowań i grudniowego spotkania młodych. Niech w tym Roku Kapłańskim szczególne wsparcie duchowe zapewni wszystkim św. Jan Maria Vianney, wzór świętego i pasterza zatroskanego o swoją owczarnię.

Z kapłańskim pozdrowieniem i wyrazami szacunku
ks. Wojciech Kuzioła SSP
asystent dyrektora wydawniczego

wtorek, 24 listopada 2009

Jak to było w zeszłym roku w Brukseli?

Jedenaście wideoklipów z ubiegłorocznego Spotkania Europejskiego w Brukseli:
www.youtube.com/taizecommunity
Linki do tłumaczeń tekstów przemówienia kardynała Danneelsa oraz rozważań brata Aloisa w kilku językach można znaleźć pod każdym z klipów.Wszystkie wideoklipy można oglądać w jakości standardowej lub w HD (przy szerokopasmowym lub bardzo szybkim dostępie do internetu).

środa, 18 listopada 2009

KOREKTA - Noc Światła

Krakowskie spotkanie jest odwołane ze względu na uroczystości 40 lecia poświęcenia kaplicy akademickiej. O 19.00 w kaplicy będzie Msza św, a po niej wieczór wspomnień i kilka drobnych niespodzianek. Wszyscy, którzy się czują związani z WAJem są zaproszeni na święto.

poniedziałek, 16 listopada 2009

NOC ŚWIATŁA 26.XI.2009 Na Miasteczku w Krakowie

MODLITWA "NOC ŚWIATŁA" czyli modlitwa wszystkich punktów przygotowań do ESM Taize w Poznaniu
odbędzie się 26 listopada (ostatni czwartek miesiąca) w Kościele NMP z Lourdes w Krakowie Na Miasteczku po Mszy Świętej o godz, 20stej czyli około godz. 20.45
Przekażcie informację uczestnikom Spotkania w Poznaniu!

Brat Ulrich prawdopodobnie przyjedzie do Krakowa wtedy, czekam na potwierdzenie od niego.


JEDZIEMY??? Myślę, że musielibyśmy pojechać samochodami bo raczej autobusów w tamtą i powrotną stronę nie uraczymy tak aby jakoś przyzwoicie dojechać i wrócić... Ja osobiście w czwartki kończę o 19:00 musiałabym się zwolnić dlatego też muszę wiedzieć wcześniej czy jest jakiś transport. Chyba, że znowu wyślemy Elżbietę :)

środa, 11 listopada 2009

Modlitwa kanonami z Taize - Listopad

Dwie ważne i przyjemne sprawy :)
Przede wszystkim proszę pamiętać, że zapisy na tegoroczne spotkanie mijają z dniem 22 listopada 2009r. - a to sama przyjemność pojechać na ESM.

Listopadowa modlitwa kanonami odbędzie się 17.11.2009r w kościele św. Elżbiety w Cieszynie o 19:00 bezpośrednio po modlitwie odbędzie się spotkanie przygotowawcze do udziału w Europejskim Spotkaniu Młodych w Poznaniu.

Serdecznie zapraszamy :)

wtorek, 10 listopada 2009

Modlitwa Taize w Pogwizdowie???

Sprawa jest następująca, iż Basia tak sobie pomyślałam iż w związku z Mszą Św, która ma być odprawiona za jej Mamę 10.12.2009r., czy nie dało by się połączyć jej z modlitwą Taize tzn. zaraz po Mszy św.? Spytała przy okazji o to swojego proboszcza (nie ma nic przeciwko). Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to może się nie udać, że nie wszyscy dadzą radę przyjechać.
Myślę, że jet to bardzo ciekawa propozycja do rozważenia. Przede wszystkim zależna od muzycznego i chóru. Zastanówcie się, omówimy to na spotkaniu we wtorek.

piątek, 30 października 2009

Msza święta

Msza święta w intencji śp. pani Lidii, którą zamówiła nasza grupa odbędzie się w czwartek 10 grudnia 2009r. o 17:00 w Pogwizdowie. Proszę dajcie mi znać kto przybędzie na tą Mszę św.

poniedziałek, 26 października 2009

[*][*][*][*][*][*][*][*][*][*]


Pogrzeb pani Lidii odbędzie się w czwartek 29 października 2009r o 12:00 w kościele parafialnym w Pogwizdowie.

Basia prosi o modlitwę w intencji zbawienia duszy Mamy, a ja w intencji jej całej Rodziny o ukojenie...
Myślę, że jutrzejszą modlitwę Taize też ofiarujemy w tej intencji.

niedziela, 25 października 2009

Dla Sylwi i Andrzeja - z okazji załamania się strefy czasowej :)




No i taki wspaniały dzień dziś mamy, że albo jeszcze mamy sobotę, albo już niedzielę (zmiana czasu). I tak się cudnie składa, że w sobotę urodziny ma nasza Sylwia, a w niedzielę Andrzej - zrobiłam mixa wykorzystując załamanie czasowe i będą to podwójne życzenia dla Was nasze Złotka :)

Mam dla Was opowiadanie z okazji Waszych nastych urodzinek. Posłuchajcie...

PRZYGODA NA PUSTYNI

Pewien człowiek zabłądził na pustyni i od dwóch dni wędrował wśród nie kończących się, rozgrzanych słońcem piachów. Był już u kresu sił.

Niespodziewanie ujrzał przed sobą sprzedawcę krawatów.
Nie miał on przy sobie nic innego - jedynie mnóstwo krawatów.
I natychmiast próbował sprzedać jeden z nich człowiekowi umierającemu z pragnienia.
Wyczerpanemu i spragnionemu wędrowcy handlarz wydał się szalony:

Czyż ktoś przy zdrowych zmysłach próbowałby sprzedać krawat człowiekowi łaknącemu jedynie wody?

Sprzedawca wzruszył obojętnie ramionami i ruszył w dalszą drogę.
Przed zapadnięciem zmroku znużony wędrowiec, już z wielkim trudem poruszający zbolałymi nogami, uniósł głowę i osłupiał: znajdował się przed elegancką restauracją,
obok której stał szereg samochodów! Budynek był okazały, a dookoła niego rozciągała się pustynia.

Z trudem dowlókł się do drzwi restauracji i prawie mdlejąc z pragnienia wyszeptał:
- Litości, wody!
- Przykro mi, proszę pana,
- rzekł ze współczuciem uprzejmy szwajcar
- nie przyjmujemy gości bez krawatów.


Są osoby przemierzające pustynię swego życia z ogromnym pragnieniem przyjemnych doznań. Za głupców uważają tych, którzy chcą ich zapoznań z Ewangelią. Jest to posłanie zbyt zaskakujące dla ich pustyni! Lecz kiedy zapragną wejść do "Hotelu Pana", zostanie im powiedziane: "Przykro mi, tutaj nie można wstąpić bez odnowionego serca".


Dziękuje Wam, że odnawiacie nie tylko swoje serca, ale serca wszystkich napotkanych osób.
Życzę błogosławieństwa Boga Wszechmogącego, zdrowia oraz radości...spełnienia marzeń i miłości :*

czwartek, 22 października 2009

Październikowa MODLITWA



Ogłaszam wszem i wobec :), że modlitwa październikowa odbędzie się 27.10.2009r o 19:00 w kościele św.Elżbiety w Cieszynie.

Po modlitwie odbędzie się cotygodniowe spotkanie formacyjne w salce przy parafialnej.
Proszę zabrać ze sobą Pismo św.

P.S. Tym, których mam w książce adresowej wysłałam mailem tekst modlitwy.

Zapraszamy serdecznie :)

niedziela, 18 października 2009

"Weekend jak w Taize"

Dostaliśmy zaproszenie na "Weekend jak w Taize" w dniach 23-25
października 2009 w ośrodku rekolekcyjnym w Pcimiu-Krzywicy. Jeśli macie ochotę pojechać na ten weekend to piszcie do mnie - mam namiary na osobę przyjmującą zgłoszenia.

PROGRAM:

PIĄTEK
ok17.00 - przyjazd,
17.30 kolacja,
19.00 Msza św.,
20.00 modlitwa wieczorna(adoracja Krzyża)

SOBOTA
08.00 modlitwa poranna
08.30 śniadanie
10.00 wprowadzenie biblijne,
10.30 spotkanie w grupach
12.30 modlitwa
13.00 Obiad,
15.00 warsztaty tematyczne
17.30 kolacja
19.00 Msza św.
20.00 modlitwa
Ok. 21.00 agapa

NIEDZIELA
08.00 modlitwa poranna
8.30 śniadanie
10.15 Msza św.
11.30 Spotkanie w grupach
12.30 obiad
ok 14.00 wyjazd

Koszt - 50 zł
UWAGA!! trzeba zabrać ze sobą śpiwór!!!

czwartek, 15 października 2009

Zagineła Lidia Kacyrz







Moi Drodzy proszę Was o modlitwę w intencji Mamy naszej Basi. Powiadomcie jak najwięcej osób, pokażcie im zdjęcie pani Lidii.
Szczegóły podaję poniżej.

"Zaginęła Lidia Kacyrz

Z dramatycznym apelem zwróciła się do Portalu Śląska Cieszyńskiego OX.PL rodzina pani Lidii Kacyrz z Pogwizdowa, która zaginęła 13 października 2009 br. Poszukiwana wyszła rano ok. 7.00 z domu i do dzisiaj nie powróciła.

Policja, jak również najbliższa rodzina poszukują LIDII KACYRZ z Pogwizdowa, lat 52, która 13 października ok. godz. 7:00 wyszła z domu i do dzisiaj nie powróciła. Ktokolwiek posiada informacje na temat możliwego miejsca pobytu zaginionej proszony jest o jak najszybszy kontakt pod numerem 696949291, 600579599 lub 997. Rysopis zaginionej: szczupła budowa ciała, wzrost 160 cm, waga ok. 50 kg, włosy ciemny blond, oczy niebieskie. Zdobyte dotychczas informacje wskazują, że w dniu zaginięcia przed godz. 8:00 kobieta była w punkcie przyjmowania opłat "Kaspol" obok poczty w Cieszynie. Wychodząc z domu ubrana była w czarną skórzaną kurtkę, spodnie dżinsowe i popielaty golf. Będziemy wdzięczni za przydatne informacje."

źródło: http://wiadomosci.ox.pl/wiadomosc,11344,zaginela-lidia-kacyrz.html

Więcej zdjęć pani Lidii na:
http://www.zaginieni.pl/baza-danych-osob-zaginionych?id_o=7333231393030323

wtorek, 6 października 2009

Brat Urlich z Taize w Krakowie :)

Dostałam dziś mail o treści którą zamieszczam poniżej. Wypowiedźcie się czy macie ochotę wybrać się na to spotkanie.


"Witajcie Drodzy odpowiedzialni za punkty przygotowań ich pomocnicy,brat Urlich z Taize potwierdził termin przyjazdu do Krakowa. Spotkanie odbędzie się 17 października o godz 19.00 w budynku Duszpasterstwa Akademickiego "Na Miasteczku" w Krakowie, ul.Misjonarska 37 (róg ul.Lea i Galla).

Spotkanie miałoby charakter otwarty, dlatego zapraszajcie już teraz
młodych na nie.
Wiem, że niektóre punkty przygotowań jak w Cieszynie czy
Bielsku-Białej mają daleko do Krakowa, by przyjechać na jeden wieczór,
ale jeśli macie znajomych, którzy studiują czy pracują w Krakowie
zaproście ich na to spotkanie.

Brat Urlich zaproponował na początek spotkania wspólną modlitwę.
Potrzebny jeden punkt, który byłby odpowiedzialny za przygotowanie modlitwy.
Następnie po modlitwie brat Urlich powiedziałby o przygotowaniach w
Poznaniu i pokazałby nam krótki filmik dvd o przygotowaniach w
Poznaniu.

Jeśli macie jakiś pomysł dotyczący spotkania piszcie.
Dziękuję!

Z Bogiem!
Aneta"

poniedziałek, 28 września 2009

Europejskie Spotkanie Młodych Poznań 29.12.2009 – 2.01.2010



Chciałam wszystkich zawiadomić, że ruszamy z nowymi siłami po pełnych wrażeń wakacjach. Tym razem przygotowania tyczą się spotkania w Poznaniu. Będziemy się spotykać w każdy wtorek o 19:00 w parafii św. Elżbiety w Cieszynie na ul. Katowickiej 3, w salkach katechetycznych (tam gdzie zawsze). Pierwsze spotkanie 13.10.2009
Zapraszamy – opowiemy co i jak, a także udzielimy odpowiedzi na każde pytanie na temat wyjazdu. Możecie także pisać na puma27@op.pl

Przypominam, że warunkiem wyjazdu jest udział w spotkaniach punktu.

Polecam linki z oficjalnej strony Wspólnoty z Taize (www.taize.fr):
1. Orientacyjny plan spotkania http://www.taize.fr/pl_article4952.html
2. Informacje praktyczne http://www.taize.fr/pl_article4986.html
3. Adresy punktów przygotowań w całej Polsce http://www.taize.fr/pl_article5270.html
4. „To jest Pielgrzymka Zaufania” http://www.taize.fr/pl_article9058.html

Taize w Taize


Witam

Nie wiem co to się stało dzisiaj, ale postanowiłem w końcu na końcu autobusu napisać coś o tym wypadzie do Taize. Jest to trochę dziwne, ale już tyle lat jeździłem na spotkania noworoczne, a ani razu nie było mnie u źródeł. Tego lata to się zmieniło. Całe 7 dni spędziłem w tej malutkiej wiosce(pełnej młodych ludzi z całego świata).

Pierwsza ,myśl jaka mi się nasunęła po kilku dniach to ta, że powinniśmy się tam całą ekipą kiedyś wybrać. To myślę że jest miejsce dla każdego. Mnie najbardziej podobała się prostota całej Wspólnoty. Proste budynki, proste jedzenie, prości bracia, proste łazienki i WC (pisze o tym gdyż zgłosiłem się do grupy sprzątającej łazienki, przez osoby ze swojej grupy zostałem nawet nazwany "King of toilet"- nie pytajcie dlaczego:)). Ta prostota działa! Ludzie też stają się tam prości, ściągają maski i stają się normalni (wpierw zauważałem to na sobie). Ta ilość osób to że są z całego świata i razem czują się świetnie, bawią, dyskutują, modlą, daje naprawdę wiele. Wiele daje też modlitwa. Modlitwa i świadectwo sprawiają że dostrzega się coś czego nie widać w świecie który nas na co dzień otacza. Widzi się to, że można żyć prosto bez pieniędzy i sławy i być przy tym bardzo szczęśliwym i też widzi się wtedy ile rzeczy dostaje się od Boga.

Jeszcze o jednej rzeczy chciałbym wspomnieć. Byłem na wykładzie "Eucharystia pierwszych chrześcijan". Brat który ją prowadził robił to rewelacyjnie. Najbardziej ważny dla mnie był cytat św. Ireneusza który żył w 3 wieku, mówił że jeżeli przystępujemy do Eucharystii i nasze ciało jest budowane przez ciało Jezusa to znaczy, że nasze ciało ma nadzieje, Bóg je sam buduje i On jest gwarantem tej nadziei. To było mi naprawdę potrzebne. I jeszcze jedno słowo św Augustyna który kiedyś podczas Mszy pokazał na konsekrowany chleb i zapytał co widzicie, po czym odpowiedział że widzicie siebie samych, bo gdy spożywamy jeden chleb który jest jednym ciałem stajemy się jednym ciałem Jezus jest wewnątrz nas i osób które go przyjęły czyli nie ma miedzy nami różnicy. Tak więc nie może być miedzy nami nienawiści bo wtedy wypaczamy cała ofiarę Jezusa i jej zaprzeczamy. To naprawdę wiele dało mi do myślenia.

Poza tym był jeszcze fajny tekst brata który mówił że Rzymianie za każde nieszczęścia obwiniali chrześcijan gdyż chrześcijanie czcili tylko jednego Boga i jak twierdzili Rzymianie budzili gniew i zazdrość całej reszty. Ponoć odnaleziono piosenkę rzymską z pierwszych wieków której tekst brzmiał: "Jeśli dziś pada deszcz to na pewno jest to wina chrześcijan" ;)

Oj dużo jeszcze jest i innych rzeczy które może i były ważne, ale to już chyba innym razem i w realu.

Tam gdzie miłość wzajemna i dobroć tam mieszka Bóg.

W Taize mieszka
(ale w naszych parafiach też!)

środa, 19 sierpnia 2009

"Do Taize przybywa się jak do Źródła" - JPII




Jak Wam wszystkim wiadomo razem z Bartkiem pojechaliśmy na Tydzień do Taizé. Nasza podróż zaczęła się 1 sierpnia i trwa do teraz - przynajmniej moja :)
Bartek pewno umieści swoją wersję przeżyć, ale co się tyczy mojej osoby to naprawdę trudno mi opisać to czego doświadczyłam. Dlatego pozwoliłam sobie zapożyczyć tekst napisany przez Bruno Frappat, a umieszczony na oficjalnej stronie Wspólnoty z Taizé (prawa autorskie: copyright © Ateliers et Presses de Taizé, 71250 Taizé, France) - www.taize.fr Pozdrawiam wszystkich, których poznałam w Taize. Dziękuje Wam za ten czas :)



"Taizé – dwie krótkie, niemal suche sylaby, które wypowiedziane nie wybrzmiewają długo, jak dźwiękowy znak interpunkcyjny. Nazwa zagęszczająca najważniejsze, nazwa, która zbiera w całość niewyrażalne. Taizé - aby przybywać w ciszy, Taizé by mówić do siebie. Taizé do którego przez blisko dwie trzecie wieku przybywają dziesiątki tysięcy, setki tysięcy. Taizé – z którego wyjeżdża się napełnionym niewidzialnym, Taizé dla pokoleń. Z dala od Taizé w tym, który tam przebywał jest zawsze ślad Taizé. Świetliste chwile, cisza- do której- myślałeś nie jesteś zdolny, ślady bezimiennych przyjaźni, oczy niemal zbyt rozjaśnione by być ludzkie, niezliczone, często pełne młodości twarze, głębokie poczucie, tak często negowanego sensu życia. Ślady innych i twoje. Wszyscy mamy trochę Taizé w głębi naszych serc. Wszyscy mamy w zawikłanych zakamarkach naszej pamięci chwile spędzone w Taizé w różnych terminach, chwile, które nakładają się na siebie. Kręte drogi Burgundii, złote światło na wzgórzach, kiedy przyroda wyczekuje deszczu wciąż odkładającego swoje przybycie, kamienne domy, które wydaje się że stoją tutaj całą wieczność, dzwony, które nie przerywają ciszy lecz ją nie nachalnie podkreślają. Przyjęcie, służba, znane i rozpoznawane pieśni, ikony, kolorowy pokój w Kościele Pojednania. Każdy, kto choć raz przybył do Taizé zawsze mówi, że powinien tu wrócić. I każdy, mówiąc to sobie i zaniedbując te postanowienia wie, nigdy nie zapomina, ze Taizé istnieje, jest tam, nieco na uboczu wielkich szaleństw tego świata, osiągalne pełniące jakby dyżur na ziemi. Wieczna latarnia w oceanie, wzburzonej, borykającej się z problemami ludzkości, czuwa pośród nocy wiadomości, tragedii zbiorowych i osobistych. Stres, ambicje i sprzeczki, bitwy o różne sprawy, obsesje pieniądza i władzy, niepewność, co do uczuć, zmienność więzi, bezmyślność mód, paplanina o drobnostkach w mediach wszystko to żyje swoim życiem, z dala od Taizé, ryczy robiąc furorę z dala od tego uświęconego wzgórza i zanika tutaj. Pojednanie? Tak. Lecz najpierw ze sobą, lub przynajmniej z tą częścią siebie, która we właściwej chwili, kiedy burze zagrażają życiu mówi ci: to wystarczy, teraz trochę ciszy, słuchaj, co mówi do ciebie w ciszy. Słuchaj, kto do ciebie mówi".

niedziela, 16 sierpnia 2009

Spełniamy marzenia:)


Spełnianie marzeń rozpoczęto w sobotę, 25 lipca. Swoje pragnienia urzeczywistniali: Sylwia Huczała, Basia Kacyrz, Bartek Jańcza i Ania Pieczka. 

Wspaniała czwórka pokonała 350 km granatową corsą na starych bielskich blachach i tym samym dotarła do wsi, niedaleko końca świata!

W Ustrzykach Górnych nie było dla nich miejsca w żadnym drogim pensjonacie. Dach nad głową użyczył im proboszcz lokalnej parafii p. w. św. Anny. A wszystko to działo się w przeddzień odpustu ku czci św. Anny...

Szczęśliwa czwórka w ciągu sześciu dni poznała Bieszczady takie, jakich nikt wcześniej nie widział: dzikie, tajemnicze, mgliste, krętę, mokre, szybko opalające twarz, z dużą ilością wrzątku ale bez herbaty,heheh...to w górach, a na nizinach były... placki ziemniaczane z morderczą dawką czosnku, łemkowskie pierogi, rzesze turystów i muzyka SDM, dobiegająca z każdej knajpki...

P.S. Grupa poleca następujące miejsca

1. Bar Tanica w Wołosate (rewelacyjne miejsce i rewelacyjne pierogi) 

2. Sklep Centrum w samym "centrum" Ustrzyk G. ( rewelacyjne bułki i rzeszowska kiełbasa)

3. Zakapior w Polańczyku

4. Kawiarnia Galicja w Wadowicach ( koktajl lodowy wzmacniacz- cud) [ to juz w drodze powrotnej]

5. Parafię Św. Anny :)

poniedziałek, 27 lipca 2009

Ukraińskie wspomnienia :)

Nasza podróż rozpoczęła się 8 lipca kiedy to każde z członków ekipy dotarło na różne sposoby do Katowic skąd mieliśmy wyjechać do Przemyśla. Jako, że do pierwotnego odjazdu pociągu mięliśmy więcej niż trochę czasu poszliśmy do kina na film „Koko” (chłopcy po nim marudzili, dziewczyną się podobał…a zainteresowanym mogę dodać, że to dopiero I część o losach Koko Chanel). Pewno wiecie, że trafiliśmy na nienajlepszy czas dla polskiej kolei…przez rzekome zalanie torów na trasie z Wrocławia mieliśmy jedyne 180 minut z hakiem opóźnienia. Każdy z nas zaliczył więc spanie na dworcu katowickim – nieźle było przyznam szczerze.
W naszą podróż wyruszyliśmy o 4:20. W Przemyślu złapaliśmy busika do Medyki gdzie pieszo pokonaliśmy przejście graniczne. I to tutaj przekonaliśmy się, że nie będzie tak miło i przyjemnie jak początkowo myśleliśmy. Nie dość, że zostaliśmy potraktowani jak gorszy gatunek to swoje też musieliśmy wysłuchać od Ukraińców i celników. Dzięki radą lokalnej „mrówki” dotarliśmy do Lwowa marszutką nie ponosząc jakichś bajońskich sum.
Żeby Was nie zanudzać moja epopeją wypiszę tylko najważniejsze tudzież najfajniejsze rzeczy które robiliśmy i widzieliśmy:
1. Mieszkaliśmy w Retro Hostelu Shevchenko – wiele by o tym miejscu można było opowiadać – jednym słowem POLECAMY
2. Mc Donald’s – nasze podstawowe źródło – kawy, wody i toalety :)
3. Zasmakowaliśmy lokalnej kuchni zasugerowanej przez przewodniki, ale tak naprawdę poczuliśmy się usatysfakcjonowani kiedy w ostatnim dniu znaleźliśmy Ziemniaczaną Chatę – miejsce polecane przez koleżankę Eli – dziękujemy jej bardzo!
4. Łyknęliśmy trochę kultury – pierwszego wieczoru wybraliśmy się do Opery na Narzeczoną Cara – ogólnie wrażenia z Opery jako budynku rewelacyjne, jest po prostu piękna. Natomiast co do spektaklu to nie mogę się wypowiadać zbytnio gdyż przespałam połowę pierwszego aktu, a drugi spędziłam na wlewaniu w siebie kofeiny aby chociaż przetrwać trzeci akt (padłam po podróży)… trzeci akt był fantastyczny.
5. Zwiedziliśmy cały Lwów w szerz i wzdłuż - Andrzej spisał się jak zwykle doskonale
6. Mieliśmy dwie wycieczki poza miasto. Do Oleska - zaliczyliśmy zdobywanie zamków i do Krechowa – rewelacyjne miejsce pod względem kontemplacyjnym. Dodatkową atrakcją był w okolicy piękny park narodowy.
7. To co mają Ukraińcy, a czego nie ma w Polsce? To Cola o smaku waniliowym i hot dogi o gigantycznych rozmiarach w szerz i nie zliczenie dobrej zawartości dodatków.
8. Wracając nie ominęło nas „trzepanie” na granicy.
9. W drodze powrotnej zwiedziliśmy jeszcze Przemyśl – „mały Lwów”.

Ogólne wrażenia: świetnie
Szczegółowe wrażenia: rewelacyjnie

To by było na tyle w wielkim skrócie. Myślę, że reszta ekipy w komentarzach dopisze coś jeszcze od siebie.
Mamy także nadzieję, że reszta kończ autobusu na Taize podzieli się swoimi wakacyjnymi przygodami.
Do zobaczenia

środa, 17 czerwca 2009

fotorelacja



Grupa jak się patrzy


"Nie dość że młodzi, piękni, interesujący, to jeszcze użyteczni społecznie"








środa, 10 czerwca 2009

Info dodatkowe do modlitwy ;)

Hejka! Ta sobotnia modlitwa będzie bardzo ważna nie tylko dlatego, że jest ostatnią przed wakacjami ;) Wszyscy którzy przyjdą zostaną poinformowani o wyjeździe do Lwowa, który chcę zorganizować w lipcu. Wtedy powiem wam o szczegółach i przyjmę ewentualne zgłoszenia. Bo już niedługo trzeba by załatwiać noclegi i inne tego typu rzeczy. Jednocześnie myślę, że optymalną grupą jest taka na 5-8 osób bo większa nie ma dużego sensu. Jeśli ktoś miałby już teraz pytania to śmiało piszcie na naszej-klasie albo gg: 561479

wtorek, 9 czerwca 2009

Modlitwa przedwakacyjna

Ostatnia modlitwa przed wakacjami odbędzie się 13 czerwca 2009r. o godz. 19:00 w kościele św. Elżbiety w Cieszynie.
Nic się nie martwcie - od września znowu ruszamy "pełną parą" :)
Zapraszamy serdecznie :)

poniedziałek, 25 maja 2009

Wakacyjne Spotkania w Taizé





"Kiedy widzi się tylu młodych ludzi zgromadzonych na wzgórzu w całej ich różnorodności, to jest to po prostu jak święto, które daje nam wielką nadzieję, że pokój między ludźmi jest możliwy.”
Brat Alois, podczas spotkania z młodymi ludźmi w kościele Pojednania w Taizé.




Proponuję Wam wspólny lub indywidualny wyjazd wakacyjny do Taize. Spotkania są organizowane w cyklu tygodniowym: od niedzieli do niedzieli.
Udział w kosztach obejmuje: zakwaterowanie i pełne wyżywienie, a także inne wydatki związane z organizacja spotkań. Proponowany udział w kosztach nie jest taki sam dla wszystkich, lecz uwzględnia możliwości każdego i sytuację poszczególnych krajów. Każdy sam może zdecydować, jaką sumę (mieszczącą się w proponowanym przedziale) jest w stanie złożyć.
Udział w kosztach jest dobrowolny. Dla Polaków w przedziale 4,00 – 7,00 euro za dzień. Powyżej 30 lat 6,50 – 14,00 euro z własnym namiotem lub przyczepą kempingową; 8,00 -17,00 euro zakwaterowanie przydzielane na miejscu. Można mieszkać pod namiotami. Osoby bez swojego namiotu są zakwaterowane pod namiotami lub w kilkuosobowych sypialniach, zależnie od możliwości Taize, (chłopcy i dziewczęta oddzielnie).
Koszty przejazdu:
PELEGRINUS - Wyjazd z Wrocławia w każdą sobotę wieczorem. Cena w obie strony 385 zł
COPERNIC / ORBIS – Warszawa: Wyjazd z kilkunastu miast w Polsce w sobotę lub w czwartek. Cena biletu w obie strony: 450 zł

Szczegółowe informacje na www.taize.fr/pl_rubrique2.html
Zainteresowanych proszę o kontakt na puma27@op.pl
Zapraszamy serdecznie

niedziela, 10 maja 2009

MAJÓWKA


Majowa Modlitwa Taize w kościele św. Elżbiety w Cieszynie odbędzie się 23 maja o godzinie 19:00.
Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych i zaciekawionych, stałych bywalców i tych jeszcze nam nieznanych :)
Można zabrać osoby towarzyszące. Tak dla wsparcia jak i dla wspólnotowego przeżycia modlitwy.
Do zobaczenia :)

NoC MuzeóW


Hej!!! Zapraszam wszystkich Taize'owiczów (i nie tylko) 15 maja do Cieszyna na Noc Muzeów, która rozpoczyna się o 19.00. Myślę, że warto byłoby się spotkać, porozmawiać i pozwiedzać Cieszyn nocą :)

czwartek, 23 kwietnia 2009


Hej wszystkim. Ciekawy czas sie zapowiada w Bielsku. Serdecznie zapraszamy. Ja szczególnie we wtorek i czwartek ale w reszte dni tez można śmiało sie udzielić.
PROGRAM TYGODNIA Z EWANGELIĄ

24 kwietnia (piątek)
  - 18.30 - katedra św. Mikołaja - Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bpa Tadeusza Rakoczego inaugurująca Tydzień z Ewangelią. Po Mszy św., również w katedrze ok.
  - 19.30 - "Historia o chwalebnym zmartwychwstaniu" - Teatr "A"

25 kwietnia (sobota)
  - 15.00 - Plac Chrobrego - Anti Babylon System - Ewangelizacja uliczna (wspólnota "Pójdź za Mną" i Ruch Światło-Życie)
   
26 kwietnia (niedziela)
  - Niedziela Ewangelizacyjna: kazania ewangelizacyjne w parafiach na wszystkich Mszach św.
  - 14.00 - kościół pw. NSPJ - Eucharystia z modlitwą o uzdrowienie (DSNE)
  - 17.00 - Sfera - Spotkanie młodych - "ZLOT JEGO FANÓW" - z udziałem laureata "You Can Dance" (godz. 17.00-22.00) 
  Koncert: Full Power Spirit
  Program: Zlot Jego Fanów
  Spektakl: "Sen" Szkoła Tańca Shock Mode

27 kwietnia (poniedziałek)
  - 18.00 - BCK - Chór Gospel z Beatą Bednarz "Talent - dar czy ciężar"
  - 19.00 - Hotel Magura (sala konferencyjna) - Spotkanie Przedsiębiorców
  "Jak Karol Wojtyła przeszkadza być "chrześcijańskim" przedsiębiorcą? Dialog o prowadzeniu firmy." Spotkanie prowadzą: dr hab. Ryszard Stocki, prof. Wyższej Szkoły Biznesu (NLU) w Nowym Sączu i Antoni Wojtulewicz, prezes firmy xtech.pl Serwisy Branżowe sp. z o.o. (Księża Sercanie - Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców "Talent")
  - 20.00 - kościół pw. św. Andrzeja Boboli - "On daje Ci wolność" (Jezus przychodzi do Wieczernika J 20, 19-23) - Spotkanie ewangelizacyjne (wspólnoty "Pójdź za Mną" i "Betlejem")

28 kwietnia (wtorek)
  - 18.00 - BCK - Koncert uwielbienia - Diakonia muzyczna wspólnoty "Miasto na Górze"
  - 18.00 - katedra św. Mikołaja - Msza św. z modlitwą o uzdrowienie "Rozpoznali Go przy łamaniu chleba"(Odnowa w Duchu Św.)
  - 18.00 - kościół pw. NSPJ - "W drodze do Emaus" - spotkanie ewangelizacyjne (Ruch Światło-Życie)

29 kwietnia (środa)
  - 19.00 - kościół pw. św. Maksymiliana Kolbe - "Czy rozpoznałeś Jezusa?" (Jezus ukazuje się uczniom nad Morzem Tyberiadzkim J 21, 1-14)) - Spotkanie ewangelizacyjne (Wspólnota Przymierza "Miasto na Górze")
  - 20.00 - kościół pw. św. Pawła - "Idźcie i czyńcie uczniami" (Zadania dla chrześcijan od Zmartwychwstałego, Mk) - Spotkanie ewangelizacyjne (DSNE)

30 kwietnia (czwartek)
  - 18.30 - kościół pw. NSPJ - Msza św. z modlitwą o wylanie Ducha Świętego wieńcząca Tydzień z Ewangelią

1 maja (piątek)
  - 17.00 - TGD - Koncert na Błoniach

niedziela, 12 kwietnia 2009

Zmartwychwstały jest z nami!



Jezu Chryste,
jak niektórym spośród
Twoich uczniów,
tak i nam może być czasem
trudno zrozumieć,
że jako Zmartwychstwały
jesteś z nami.
I jeśli nawet niezupełnie
to rozumiemy,
Twój Duch, Duch Święty,
w nas mieszka.
I mówisz do każdego:
"Chodź za mną,
otworzyłem przed tobą drogę życia".
Brat Roger z Taize


Życzę wszystkim dobrego przeżycia świąt Wielkiej Nocy. Dużo zdrowia, radości i siły do kroczenia swoją drogą życia. ;)

wtorek, 7 kwietnia 2009

Kwietniowa modlitwa

Tym razem modlitwa odbędzie się w tygodniu (sobota zajęta).
21 Kwiecień (wtorek)godzina 19:00.
Tradycyjnie w kościele św. Elżbiety w Cieszynie.
Zapraszamy :)

piątek, 3 kwietnia 2009

Plurimos Annos Anno :) !!!

Aniu szefowo z okazji twoich urodzin pragniemy ci zadedykowac ten tekst :

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śmiać się głośno
Płakać cicho
Deszcz ustaje sady kwitną

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Iść i padać
Z padłych wstawać
Przeszła wojna
Wstaje trawa

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śledzić gwiazdy
Grać na skrzypcach
Astronomia
I muzyka

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Być uważnym
Pełnym pasji
Dobra wasza
Gwiżdżą ptaki

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Żeby człowiek
W życiu onym
Sprawiedliwym
Był i godnym

Żeby człowiek
Był człowiekiem
Lecą liście
Szumi w lesie
Wiatr z obłoków
Warkocz plecie
I tego trzymać się trzeba


Do życzen przyłaczają się:

wtorek, 24 marca 2009

MY :)





Tak tutaj lookam codziennie i nic... jakiś zastój. Postanowiłam więc, iż umieszczę fociaka naszej ekipy z Brukseli. Choć o zgodę autora nie zapytałam to myślę, że z dniem kiedy ją otrzymałam wziął pod uwagę, że prędzej czy później się gdzieś pojawi :)
Foto by Jasiek :)
Pozwoliłam sobie pododawać w Waszych postach parę fotek tematycznych :)

niedziela, 8 marca 2009

Modlitwa :)

Kolejna modlitwa Taize ze względu na odbywające się w parafii rekolekcji musiała zostać przełożona na 29 marca godz. 19:00. Miejsce: Parafia świętej Elżbiety w Cieszynie

Szczegółowe informacje kto i za co będzie odpowiedzialny oraz tekst modlitwy roześle Wam mailem.

Serdecznie zapraszamy :)

sobota, 7 marca 2009

WILNO!!!!!

hej wszystkim!! grupa Taize w Żywcu organizuje wyjazd na regionalne spotkanie do Wilna w dniach 1-3 maja. bardzo byśmy chcieli pojechać.... ale brakuje nam chętnych:/ całkowity koszt wyjazdu to 250 zl. bardzo prosze o wsparcie i o towarzyszenie nam w tej pielgrzymce:)
jeżeli byliby jacyś chętni to o zgłoszenia proszę do 15.03 do marty wolskiej a jak ktos nie ma nr to na moje gg (6147667) to przekażę.

czwartek, 5 marca 2009

...nie tylko na modlitwie

Otóż to! Spotykamy się nie tylko na modlitwach!
W miniony wtorek zebraliśmy się na cieszyńskim lodowisku, by wspólnie go okiełznać, zdobyć, zaliczyć parę upadków, nabawić się kontuzji, pośmiać z własnej nieudolności, pożartować, zatańczyć... na lodzie! Zachęcam wszystkich do wymiany doświadczeń i relacji z tego wieczoru!!!!
Ps. Następne "łyżwobranie" w najbliższy wtorek, tj. 10 marca, o 19!!
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich!!!



P.S. Zdjęcie ze spotkania 10 marca :)

poniedziałek, 16 lutego 2009

No i co Wy na to?

W piękny sobotni wieczór,14 lutego kiedy świat i jego mieszkańcy obchodzili Walentynki, my spotkaliśmy się na uwielbieniu Pana.

Nasza pierwsza Wspólna modlitwa. Mówiąc nasza, mam na myśli obecny skład i muszę dodać, że moje serce lewituje do dzisiaj po owym spotkaniu.

Odebrałam też kilka miłych sygnałów co do organizacji:
Siostra Franciszka zachwycała się nie tylko naszymi muzycznymi co i tym, że nie idzie nas wygonić z kościoła.
Siostra Daniela uczestnicząc w modlitwie „na chórze” powiedziała, że śpiewy były takie piękne, takie spokojne, czytania też, a najbardziej jej się podobała dekoracja. Wyobraźcie sobie, że świeczki ustawione na tych kartonikach dawały niesamowity odblask różnych kolorów.

Jak zwykle nie obędzie się bez podziękowań.
W pierwszej kolejności naszemu Panu za ludzi, czas i miejsce.
Następnie Proboszczowi. Trzeba przyznać, że ksiądz Rdest zaufał nam i postawił na młodzież. Jemu dziękuję za miejsce i czas.
No i Wam za czas i wspólną modlitwę.


P.S. Po powrocie do domu miałam tone śniegu w każdej kieszeni


Następna modlitwa odbędzie się 21 marca 2009 – wiosna pięknieje świat, wiosna…..

piątek, 6 lutego 2009

Niech nam żyje ELA!!!


Uwaga, uwaga, jak sie nieoficjalnie i z narażeniem życia dowiedział nasz Blog. Nasza Elżbieta zwana też Skyshine, obchodzi dzisiaj swoje urodziny (Jeeeee).


Ela żyj nam i 123 lata, dalej bądź nam tutaj promykiem nieba i niech Pan Bóg cię strzeże i ci błogosławi w życiu aby drogi twoje były proste, egzaminy pozdawane i oblicze zawsze uśmiechnięte.


Dobra resztę życzeń dołoży reszta końca autobusu w komentarzach. Zapraszam

czwartek, 5 lutego 2009

14 luty 2009 Modlitwa Taize

Wszystko załatwione :)

14.02.2009 o godzinie 19:00 w kościele św. Elżbiety w Cieszynie odbędzie się modlitwa Taize.

Misja dla każdego: przyprowadzenie co najmniej 1 os "towarzyszącej".
Sprawa kolejna. Osoba, która pożyczyła ode mnie książeczkę z modlitwami (tą czerwoną)jest proszona o przyniesienie jej na modlitwę.
Jeżeli ktoś może przyjść 5 minut wcześniej to byłoby super ponieważ trzeba ustroić kościół - dekoracja typu ustawienie świeczek, ikony, krzyża :)

Grupa muzyczną już ćwiczy więc będzie rewelacyjnie - czuje to w kościach :)

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia :)

wtorek, 3 lutego 2009

oświadczam wszem i wobec, że skrupulatnie uczę się włanczać i wyyłanczać CD playera - jak narazie dobrze mi idzie... może coś z tego bydzie...

wtorek, 20 stycznia 2009

18 styczeń... spotkanie potaizowskie u.... -Pumy ten klimat ten "luz" Ci wspaniali ludzie są tuż tuż... :)



piątek, 16 stycznia 2009

Konkurs Kulinarny !!! ;)

Witam!

Pomyślałem że powinniśmy nagradzać tych którzy doceniają także ten błachy, pospolity, a nieraz zapominiany (o zgrozo!!!), czy odrzucany element Pielgrzymi jakim jest ciapła puszka. Dlatego Mamy zaszczyt po raz pierwszy zaprosić do Konkursu.


Osoba która jako pierwsza wymieni wszystkie warzywa z tej puszki, wygra nagrodę niepodzinkę :). Odpowiedzi proszę w języku polskim zamieszczać poniżej. :D Dodatkowo musi mieć choć jednego poważanego i znanego z prawdomówności  świadka, który potwierdzi że pięknie zjadała te posiłki. :D

 


środa, 14 stycznia 2009

;)

Żeby nie skupiać sie tylko i wyłącznie na pozytywach wyjazdu na Taize, chciałam podzielić się moją traumą! W trakcie podróży do i z Brukseli doszłam do wniosku, że cierpię na klaustrofobię autobusową!!! Na myśl o przyciasnawych fotelach i małej przestrzeni, w której musiałam egzystować przez prawie 20 h mam drgawki! Na szczęście w sytuacjach kryzysowych można było ulokować się w korytarzu autobusu. Co prawda nawet tam czasami robiło sie tłoczno, zwłaszcza kiedy zbliżała sie noc i pora snu. ..tłoczno, acz przytulnie, heheh:) Zawsze jednak była to lepsza perspektywa dla nas- umęczonych podróżą:))))!

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Linkownia :D

:) coś miłego ...
http://worship.wrzuta.pl/audio/kTD0hBQsiP/delirious_-_majesty_live

coś refleksyjnego...
http://www.wrzuta.pl/audio/m3P8HQmTtL/bartek_jaskot_-_bog_umieral

ważne info- życie
http://antifocafasting.appspot.com
ok;)
"Jesteśmy jedną z fal, które tworzą Morze"- daję wszystkim pod rozwagę:)

C.D bajki o pięknej królewnie Iwon i księżniczce Elizabeth

Przedruk maila jaki przysłała Ela :) Oto jej słowa (mam nadzieje Elu ze wszystko jest OK) :)

Przyznam się, że koronę księżniczki nadal posiadam i spoglądam na nią z nostalgią..:) a jeśli chodzi o księcia to czekam cierpliwie ;) niestety nie posiadamy z królewną Ivon fotki w koronie, ale zapewne nikt nie wątpi w naszą błękitną krew ;) heh ale tak sobie myśle, że przy najbliższej okazji dokonamy dokumentacji naszej poprzedniej koronacji ;) :D wtedy sprawa będzie jasna !

Proście a będzie Wam dane Moje przeżycia związane z TAIZE to na pewno spełnienie marzenia, od dawna chciałam wybrać się to spotkanie no i stało się;) -musiałam dosyć długo poczekać, ale dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych, w sumie kilka dni przed wyjazdem rozchorowałam się i nie byłam pewna czy pojadę, trochę czułam się udręczona tym faktem , ale wszystko postawiłam na jedna kartę, a mianowicie na kartę ufności i wary bo przecież wiara to nic innego jak trzymanie Boga za słowo.

Mam potok słów w głowie, ale cenię konkret więc postaram się streścić choć nie wiem czy mi się uda.
No więc jeśli chodzi o konwencje modlitwy TAIZE to bardzo podoba mi się prostota i to, że powtarza się słowa Psalmów lub fragmentów z Pisma Świętego wtedy można je łatwo zapamietac i wracać do nich w roznych sytuacjach dnia codziennego wtedy one wpisuja się w pamiec i zapisuja się w naszym sercu, za mna ostatnio chodza slowa psalmu "Moich myśli o Tobie jest więcej niż ziaren piasku na brzegu morza" i wiem, że tak jest, że Bóg się troszczy o nas w każdym czasie i w Brukseli o nas też się zatroszczył, przyjeli nas serdeczni ludzie i za to Chwała Panu ! i Chwała Panu za osoby prowadzące ten blog a szczególnie za Bartka który jednoczesnie daje świadectwo wiary ;) Amen !!

Historia pewnej pracy....

Praca...., nie wiem czy aby tak można nazwać to, co robiliśmy przez tych parę dni....była to po prostu działalność społeczna, służba innym....wysiłek i poświęcenie nie było wielkie, lecz cel (czystość:)) i idea jaka nam przyświecała miało niemałe znaczenie:)
Praca, która przypadła mi w udziale to...zbieranie śmieci po wieczornym posiłku na halach. Przychodziliśmy godzinę wcześniej niż wszyscy pozostali i po spożytej kolacji przystępowaliśmy do wykonywania naszego zadania. Przemykając między ludźmi zbieraliśmy śmieci, wypełniając nimi, po brzegi, niebieskie lub białe worki. 
Poczucie, że możemy w czymś pomóc, coś zrobić dla innych (choćby wziąć od nich śmieci) jest po prostu bezcenne. Sama praca dostarczyła nam mnóstwo radości, a napotkani ludzie uśmiechu i wdzięczności. Wspólna praca to kolejny element Spotkania Taize, gdzie mogliśmy doświadczyć jedności bez względu na miejsce pochodzenia:). 
Dlatego dzięki bardzo tym, którzy sprawili, że mogłam podjąć tę służbę innym:)

Taize to czas wyjątkowych chwil!

Dla mnie bardzo znaczące były spotkania w parafii. Codziennie, o tej samej porze, przychodziłam do kościoła Saint Famille, by słowami ewangelii i psalmów modlić się. Moja parafia liczyła ponad sto osób. Byli to ludzie z różnych zakątków Europy. Oczywiście my- Polacy- stanowiliśmy w niej największą grupę, ale to z pewnością nikogo nie dziwi;) I własnie podczas tych porannych spotkań wydarzały się "owe" chwile, głęboko zapadające w pamięć i serce. Razem z przyjaciółką Anią stwierdziłyśmy, że najważniejszym momentem dla nas była wspólna mmodlitwa Ojcze Nasz. Wówczas wszyscy trzymaliśmy sie za ręce i każdy w swoim języku, jednocześnie, wypowiadał słowa, które jednoczą! Pater Noster, Notre Pere, Our Father, Ojcze Nasz...rozbrzmiewało w kościele. W tej chwili świat jakby się zatrzymywał, a wewnętrzny strumień czasu każdego z nas przestawał płynąć. Ogromna siła modlitwy emanowała z tego miejsca. Doświadczyłam ekumenizmu w pełnym tego słowa znaczeniu!

niedziela, 11 stycznia 2009

Serdeczne dzięki

Pierwszy raz wybrałam się na Pielgrzymkę Zaufania w duchu Taize. Nie mogę uwierzyć, że to już tydzień od powrotu. Wydaje mi się, jakbym ledwo co przyjechała. Z chęcią czytam Wasze zapiski. Od dwóch, trzech dni zamierzam coś dopisać, lecz nie wiem od czego zacząć.Wrażenia kłębią się gdzieś w środku. Moc przemyśleń i emocji. W duszy ciągle gra ;) Słowa i melodie pieśni wryły się w pamięć i nie opuszczają mnie nawet w drodze do pracy. Proste słowa - choć w obcych językach - tak wiele znaczą.

Cieszę się, że mogłam modlić się i milczeć razem z młodymi innych krajów. (A propos to niesamowite, że w hali pełnej ludzi może być tak cicho.) W ciszy najlepiej rozmawia się z Panem. Podczas zwiedzania Brukseli pewien rozmowny "Ktoś" (co niektórzy, domyślą się o kogo chodzi ;)) zapytał mnie, dlaczego nic nie mówię. Odpowiedziałam Mu wtedy, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. I coś w tym jest, bo w ciszy można usłyszeć głos Boga. Nie twierdzę, broń Boże, abyśmy się do siebie w ogóle nie odzywali, ale czasem taka chwila ciszy (mimo zgiełku, hałasu, warkotu aut i gwaru ludzi) jest potrzebna. Możemy wtedy więcej dostrzec, zrozumieć, poczuć.

Spotkanie Młodych wspominam z radością, dlatego dzięki Panu i Wam:
  • za wspólnie przemilczane chwile w hali i poza nią
  • za wspólną modlitwę i śpiewy (choć w różnych tonacjach)
  • za wspólną pracę podczas posiłków
  • za wspólne zwiedzanie Brukseli (szczególnie pod przewodnictwem Agi, Kasi, Bartka i Andrzeja)
  • za gościnę Jeana i Nicole
  • za żarty i rozmowy na końcu autobusu
  • za wszystko, co zostawiło w mym sercu miłe wspomnienia.
A żeby spotkanie nie było tylko wspomnieniem, życzę, aby każdy pielgrzym miał dużo siły i wyrtwałości w kontynuowaniu swojej pielgrzymki w życiu codziennym. Niech ciepło, które dostaliśmy od naszych gospodarzy wypłynie z nas.

Ps. Mam nadzieję, że w niedzielę uda nam się zebrać u Ani i pogawędzić.

Priorytety

Witajcie:)

Mnie wyjazd do Brukseli przede wszystkim pokazał Priorytety:

Modlitwę, spotkanie oraz służenie sobie nawzajem w wspólnocie (w moim przypadku urocza praca śmieciarza;)) – priorytety wobec kompleksowego zwiedzania miasta i wysypiania się, co-przyznam-kusiło;)

Nieskończenie mądrą wolę Bożą – priorytet wobec moich własnych, często nietrafionych, rozeznań, co powinnam zrobić..

Zaufanie do człowieka i uważność na niego – priorytet wobec nawykowej obojętności czy reagowania uprzedzeniami.

Oddanie najwyższym wartościom – priorytet wobec zachłanności i pościgu za wszystkim jednocześnie – wyraźnie dostrzegłam słuszność takiego wyboru w rodzinie Hermannsów, która mnie gościła: szczęśliwa, spokojna, ciesząca się wzajemną obecnością, w której rodzice nie mają dylematu „rodzina czy kariera”.

Dziękuję Bogu za owe doświadczenia – które wyrwały mnie ze świętego spokoju i względnego samozadowolenia i które prowokują do poszukiwania nowych, prawdziwszych dróg bycia chrześcijaninem dzisiaj. Dziękuję Mu, że po raz kolejny mogłam się pogubić i po raz kolejny się odnaleźć – w Jego miłości. Dziękuje, że mogłam zanurzyć się w ten czas i w ten tłum jednostek , które myślą, czują i szukają podobnie.. Alleluja:)

Ps. Wspaniale, że sprawa świadomej konsumpcji znajduje miejsce w Waszych sercach:) Jest wiele informacji w sieci dla zaangażowanych w dobro świata i człowieka – również na polskich stronach - m.in. polecam wskazówki na www.wwf.pl .

sobota, 10 stycznia 2009

Migawki

Trzy razy zabierałam się do napisania tego posta. Chciałam napisać o energii, jaką czuję i o tym, że boję się ją stracić. Potem chciałam opowiedzieć o szkole w której nocowałam i ludziach, którzy tam byli. Następnie pomyślałam, że lepiej wspomnieć o cudownych mieszkańcach Brukseli, którzy nieproszeni garnęli się do udzielenia pomocy zbłąkanemu pielgrzymowi. No i nie mogę się zdecydować. Tata mówi, że to moje niezdecydowanie do niczego dobrego mnie nie doprowadzi. Ale co tam: idę na kompromis i napiszę tylko parę punktów, krótkich obrazów, migawek z tych dni:
1. Babcia (przypadkowy przechodzień), która, widząc w metrze młode twarze, na których rysowały się wyraźnie panika i brak wiedzy, pomogła nam rozeznać się w plątaninie połączeń metra i pociągów, dosłownie wpychając nas do właściwego środka komunikacji
2. Gent - parafia św. Pawła, w której nocowaliśmy, możliwie najdalsza od Brukseli, najbliższa mojemu sercu.
3. Francis i dzwonek szkolny, który budził nas na śniadanie
4. Pan konduktor w pociągu, który miał czas, żeby próbować wymówić imiona uczestników Taize wypisane na ich biletach.
5. I znowu Francis, który przewidując głód podopiecznych ze szkoły, kupił mrożoną pizzę, odgrzał u siebie w domu i pognał do szkoły na tyle szybko, żeby pizza nie wystygła.
6. Pani Maryla, którą spotkałam raz w Katowicach, a która poświęciła nam cały dzień, oprowadzając po Brukseli, opowiadając o jej historii, swojej historii i przedstawiając nam swoich przyjaciół.
7. Modlitwa.
8. Grand Place - trzy razy wydawało się nam, że wreszcie tam trafiliśmy, dopiero za ostatnim okazał się nim być naprawdę
9. Czemu wszystkich znajomych spotyka się w brukselskim Mc Donaldzie?;)
10. Muszę to napisać i dać upust swojej próżności: Francis podwiózł nas raz swoim JAGUAREM :)

piątek, 9 stycznia 2009

wojna i POKÓJ...

Myślę, że teraz moja kolej na podzielenie się osobistą refleksją na temat Spotkania w Brukseli.
Belgijskie spotkanie było moim pierwszym zetknięciem się z Wspólnotą braci z Taize i ich niezwykłą duchowością. Bardzo chciałem zobaczyć, pomodlić się i poczuć tę osławioną „modlitwę ciszy” i śpiewów. Jednocześnie trochę obawiałem się, czy mi się to spodoba (zazwyczaj bliżej mi do latynoskiego lub afrykańskiego sposobu chwalenia Boga – przez taniec i ruch). A tu takie POZYTYWNE zaskoczenie. To było tak niezwykłe i niesamowite, że nie znajduję słów, żeby to opisać (mimo iż kształcę się na kierunku humanistycznym :).


To, że młodzi ludzie całej Europy i nie tylko, siedzieli i klęczeli razem, obok siebie nie zwracając uwagi na miejsce pochodzenia, kolor skóry, język było wręcz niewiarygodne. Niestety polskie media przemilczały całe spotkanie i zakończyło się na malutkiej wzmiance na „pasku informacyjnym” u dołu ekranu. A szkoda :( bo w chwili kiedy na Bliskim Wschodzie toczy się wojna pomiędzy Izraelem a Autonomią Palestyńska ludzie powinni zobaczyć, że ludzie mogą żyć w pokoju mimo różnic. Modlić się razem mimo różnic dogmatycznych. Przecież właśnie w Brukseli – stolicy Unii Europejskiej i NATO, to przesłanie pokoju ma tak ważne znaczenie.

Na koniec muszę jeszcze skomentować gościnność mieszkańców Brukseli. Osobiście w kraju powszechnie uważanym za katolicki, ale zlaicyzowany nie spodziewałem się fajerwerków dla młodych pielgrzymów pokoju. Zastaliśmy jednak zupełnie coś innego. Bruksela była PIERWSZYM miastem w Zachodniej Europie gdzie prawie 100% uczestników Europejskiego Spotkania Taize mieszkało u rodzin. Podobnie ja. Razem z Bartkiem (pomysłodawca i twórca tej strony) mieszkaliśmy u bardzo sympatycznej pani J. Struman :) która przyjęła nas pełnią swojego serca i radości.

Pozdrowienia dla wszystkich z końca autobusu i nie tylko ;)

środa, 7 stycznia 2009

Jeszcze raz Boże Narodzenie :D

Jak donosi nasz zaprzyjaźniony blog "świecki katolig" ( http://swieckikatolik.blogspot.com/2009/01/boe-narodzenie-7-stycznia.html )    dziś Boże narodzenia obchodzą chrześcijanie obrządku wschodniego, prawosłani i greko katolicy"

Pragniemy i my przyłaczyć sie do życzeń. Owocnego czasu Narodzin Boga!

moja pierwsza refleksja:)

Nareszcie mogę podzielić się moimi spostrzeżeniami w tym miejscu! Refleksji jest naprawdę bardzo wiele, jednak moje odczucia trudno wyrazić w słowach.
...chciałabym zacząć od końca, tzn. od soboty, już w domu, nie w Brukseli, nie na końcu autobusu...obudziłam się o 12.30, było mi dziwnie, czułam, że czegoś mi brakuje, a jednocześnie miałam wrażenie, że coś zyskałam...wyjatkowego i potrzebnego w moim życiu!...od razu chciałam wszystko zapisać, ale wiedziałam, że będzie to trudne... rozpoczęłam dzień z tysiącem myśli w głowie, wspomnień świeżych, intymnych, osobistych...myślałam o Pani Janssen i o jej wielkim sercu, o uroczym, przytulnym mieszkanku, w którym czułam się po prostu bezpiecznie, wspominałam parafię Saint Famille...przyjazne twarze, ciepłe spojrzenia, szczere uśmiechy, wymowne gesty, delikatne brzmienia, słowa płynące prosto z serca, myslałam o tysiącach i o każdym z osobna, o sobie i o nim, o tym , że wszyscy przybyliśmy do tego miejsca i spotkalismy się W JEDNYM CELU!
W Brukseli, po raz kolejny, uświadomiłam sobie, że Pan Bóg przychodzi do nas w drugim człowieku, że w ten sposób, za posrednictwem ciebie i mnie, możemy Go kontemplować, "dotykac", "smakować" i tego doświadczyłam najmocniej!

Duchowe wrażenia


Nadszedł taki czas dla mnie, że stwierdziłem, że napisze coś. Od samego przyjazdu gnębi mnie jakaś choroba, z tej też to przyczyny nie udzielałem, sie jakoś widocznie. Dzisiaj jest już lepiej, choć zdrowy jeszcze nie jestem. Za bardzo biegałem po polu z tymi bagażami i doigrałem się;) jakiegoś przeziębienia. No, ale nie o chorobie będzie:)

Postanowiłem, że napisze kilka części tego, co przeżyłem a znaczne od przeżyć duchowych.

Nie są one jakieś wielkie, choć mi wystarczają. Z całego pobytu najbardziej pozostały mi słowa o tym, że powinniśmy tam gdzie jesteśmy w naszych parafiach spotykać sie razem i trwać na modlitwie, nawet, gdy jest nas tylko 2 lub 3 osoby. Uderzyło mnie to, dlatego bo nas właśnie było troje z jednej parafii, tak jakby to było zaproszenie. No zobaczymy co z tego wyjdzie i co na to pozostał dwójka;). No a kolejna rzecz to te słynne wykłady o bardziej sprawiedliwym podziale, (o których chyba już każemy mówiłem w autobusie;)),dokładnie temat tego warsztatu brzmiał: ” W kierunku świadomej konsumpcji: bardziej uczciwy podział dóbr, aby wesprzeć trwały rozwój”. Wykład b. mi się podobał i treści myślę, że są też warte rozpropagowania. Jej autorzy zachęcali do tego, aby po prostu zacząć bardziej rozważnie podchodzić do tego, co kupujemy i używamy, być świadomym tego, że nie żyjemy sami i że po nas też ktoś tu będzie żyć. Zauważyli obecny stan ekonomiczny opierający, sie na ciągłym wzroście konsumpcji jest zły, gdyż zdolność produkcyjna ziemi jest ograniczona (i jej zasoby też) w taki stanie namawianie do tego, aby np. co roku zmieniać auta na nowe jest chore. Żałuję, że w Polsce nie jest to jakoś szerzej rozwinięte z miłą chęcią bym sie w coś takiego zaangażował. Na razie postaram się sie mnie zużywać wody.(no ale przykładów była masa) 

Co do przeżyć duchowych jeszcze, to dużo dała mi posługa w "church team", pomimo tego że nie mogłem sie zbytnio na modlitwie skupić, za to mogłem już po, posiedzieć na takim "sam na sam" z Panem Bogiem, co było bogactwem dla mojego ducha. Również czas, gdy modliłem się w kręgu przed krzyżem był b. owocny i odbudowujący.

To na razie tyle

ale już za to Chwała Panu!

P.S. Zdjęcie jest autorstwa Jana :), zrobione oczywiście pomimo zakazu :D (nie che nic  mówic ale to był rejon Pumy i Andre :))


wtorek, 6 stycznia 2009

Holy Family i bajka o smerfetce, królowej i księżniczce:)

Sympatyczna Pani zachęcająca wszystkich przybyłych do Kościoła pw. Świętej Rodziny do posilenia się pysznymi ciasteczkami i zagrzania się gorącą herbatką... Pani, która z dobrocią wypisaną na twarzy, traktowała nas jak najlepsze dzieci ze szkoły, w której kiedyś uczyła...

Sympatyczny Pan skrupulatnie wypełniający listę zawierająca podstawowe dane przybyłych pielgrzymów... Jak przystało na prawdziwego bankowca, spokój i staranność stanowiły o powodzeniu w pełnieniu tej funkcji. 

Madame Anne i Monsieur Pierre to właśnie NASZA RODZINA. 
Ludzie, którzy szeroko otworzyli dla nas drzwi swojego domu. 
Traktowali nas (Elizabeth i mnie – Iwon) jak swoje córki, których nie mieli, bo Bóg obdarzył ich 3 synami. Można się tylko cieszyć, że mogliśmy się spotkać i przeżyć tyle pięknych chwil razem. Dzięki za to Bogu.

....ale taize to całe mnóstwo ludzi emanujących dobrem na wszystkie strony....i całe mnóstwo duchowych sprzężeń między nami no i oczywiście tym Najwyższym:)

....a teraz a’ propos Święta Trzech Króli: Tak, zostałam Królową:)! Mianowaną zresztą przez samego Pana domu...... więc to było tak: ....dawno, dawno temu (jakieś 5 dni temu)....w piękny noworoczny dzień, przy rodzinnym stole spożywaliśmy obiad. A po obiedzie był deser czyli ciasto z niespodzianką. Tą niespodzianką był smerf. W końcu Belgia to jego ojczyzna.
Ten lub ta, który(-a) znalazł(-a) ową niespodzianką w swoim kawałku ciasta dostawał(-a) cudownej urody koronę i stawał(-a) się królem lub królową.
Smerf płci żeńskiej, znaczy smerfertka, znalazła się w ustach Pana Pierre’a, a Pan Pierre przekazał koronę na mą głowę, tym samym mianując mnie QueenJ
Ale Ela też dostała koronę, tylko że do niej zwracali się jako księżniczka:)
...i wszyscy byli szczęśliwi:)

Niech ten płomień miłości i radości płonie w nas jak najmocniej i jak najdłużej:)



Objawienie Pańskie (czyli Trzech Króli)


Boże pełen miłości,

w naszych ciemnościch

przychodzisz rozpalić 

wewnętrzny płomień.

W dniu Twego Objawienia 

możemy pojąć,

że to nie my jesteśmy

żródłem tego światła,

lecz Duch Święty,

który w głębi nas mieszka.

brat Roger

poniedziałek, 5 stycznia 2009

:)

oczywiście że to dopiero początek naszej drogi która zaprowadzi nas prosto do Poznania:D teraz musimy sie tylko postarać przekonać innych ludzi że warto jest czasem coś poświęcić żeby zyskać dużo więcej - mocniejszą wiarę i nowych przyjaciół:)

być może uda się nam zasiać ziarno wiary którego żniwa zobaczy cały świat nie tylko Europa:)

ja miałam okazję odczuć na własnej skórze co znaczy jedność chrześcijan nie tylko w Brukseli ale także na poprzednich etapach Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię w Zagrzebiu i Genewie i bynajmniej nie żałuję że nie mogłam spędzić wolnego czasu w domu z rodziną wręcz przeciwnie cieszę się że mogłam pokazać innym ludziom co to znaczy jednoczyć się w Chrystusie:)

efektem tego wszystkiego jest zaproszenie jakie otrzymałam od rodziny u której mieszkałam w Brukseli -> jeżeli kiedykolwiek bedę w Brukseli wystarczy zadzwonić a oni przyjmą mnie z chęcią pod swój dach:) to jest namacalny dowód na to że nie istnieje różnica pokoleń jeśli pośród ludzi wkracza Chrystus:)

dziękować za to mogę tylko Bogu:)

niedziela, 4 stycznia 2009

To dopiero początek :)

Nie należy się smucić, że coś się skończyło, ale należy się cieszyć, że w ogóle miało miejsce :) Teraz od nas zależy co zrobimy dalej z tymi przeżyciami, doświadczeniami, które tam zostały w nas poruszone. Podładowaliśmy baterie, ale musimy się dzielić tą energia z innymi. Nie wolno nam jej zatrzymać tylko dla siebie. Spróbujmy zainteresować, „zarazić” naszych znajomych tak jak kiedyś ktoś zrobił to z nami.


Kolejny etap Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię wymagał od niejednego z nas wyrzeczeń. Od nas przybywających do Brukseli czasu, pieniędzy, siły, chęci, otwartości na Boga i ludzi. Od mieszkańców Brukseli dokładnie tego samego. Niesamowite jest to jak obcy ludzie otwierają się na pielgrzymów, jak są ciekawi nas, naszych rodzinnych stron. Chciałam tutaj podziękować Wandzie i Firminowi, którzy przyjęli nas tak serdecznie, że słowami nie sposób wyrazić radości i wdzięczności za okazane serce i zrozumienie. Dobroć, która od nich biła była tak naturalna i piękna, że jedynym logicznym wytłumaczeniem jest to, że my w nich, a Oni w nas rozpoznali obecność Boga.


Poza tym cudownym doświadczeniem jest to, że w jednym miejscu możemy spotkać tylu młodych ludzi dla których wiara i Bóg są priorytetem w dzisiejszych czasach. Pomimo tego co nam się wmawia za pośrednictwem mediów. My nie chcemy podziałów, my chcemy jedności, wspólnoty – communio. My nie szukamy różnic tylko podobieństw. Bardzo prosty przykład mi się przypomina. Podczas zabawy Święta Narodów, polski taniec tłumaczony Niemcom: „pięta, palce, raz, dwa, trzy…” na co oni „ aha hacken, spitzen, eins, zwei, drei…” do tego jeszcze dołączmy uśmiech i chęci, a sukces murowany. Najważniejsze w tym wszystkim jest zachowanie prostoty umysłu i serca. A wspólna modlitwa jest dopełnieniem i potwierdzeniem tych naszych poglądów i poczynań.


Summa summarum spędziłam z Wami cudowny czas w Brukseli za co dziękuję Panu i całej grupie :)


Pozdrawiam wszystkich spotkanych i niespotykanych w Brukseli

Wszystko ma swój początek i koniec

fajnie było ale się skończyło. no cóz przygoda była super, poznaliśmy wielu nowych ludzi i nieoczekiwanie spotkaliśmy starych znajomych :) mam nadzieję, ze tym razem ten blog nie umrze śmiercią naturalną jak to się stało w zeszłym roku :)))

:(

szkoda tylko że tak krótko to wszystko trwało:(
nie wiem jak reszta ale ja bawiłam sie świetnie pomimo tego że bolały mnie nogi i kręgosłup:))))
za to towarzystwo na parafii było pierwsza klasa:D (zwłaszcza klerycy;))

sobota, 3 stycznia 2009

i z powrotem

Już w domu,

Na razie jeszcze żeby zmęczony żeby napisać coś szczegółowo.

Jedno wiem było b. dobrze i Bogu dzięki za ten czas i tych ludzi.

Ps.

Wszyscy, którzy byli tam z nami w Brukseli i chcą cos napisać (a oczywiście każdy chce), zamieścić zdjęcie i t. p.--> piszcie do mnie yottael@gmail.com a ja dam wam dostęp do publikowania postów. Dzielmy się tym, co było nam dane przeżyć, aby i inni mogli mieć z tego pożytek