wtorek, 18 listopada 2008

1,2,3 JEdzie MY

Witam

To już prawie minął rok. Nie wiem jak wam ale mi strsznie szybko, jeszcze pamiętam ten zapach sera pleśniowego* z autobusu a tu już kolejne spotkanie. Tym razem do Brukseli.
Jedziemy tam na rożne sposoby, w innych autobusach ale cel jest ten sam. Spotkać się razem w modlitwie z Bogie i ludźmi. Każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju :) i zapewne też nasze cele tez sie różnią od siebie. Ale łączy nas to ze chcemy wyruszyć koleiny raz i ubogacać tymi różnicami.

Pomyśleliśmy wiec o tym że warto juz przed spotkaniem reanimować tego bloga i chociaż w taki sposób mieć już coś wspólnego.

Proszę sie meldować na pokładzie, po kolej.

*szwajcarski

1 komentarz:

Iwona pisze...

JEMY?!:D
Bartek z jakimś tam rudzielcem już się zameldowali, więc teraz ja zgłaszam swą obecność na pokładzie:)....Wszyscy Żywiecczanie (i nie tylko), a zwłaszcza Ci z tytułowego końca autobusu, proszeni są o to samo...:)

Jak dobrze, że w naszej pamięci ciągle są te szwajcarskie przeżycia (no i zapachy też;]) i że ciągle z chęcią to wspominamy i chcemy jeszcze... Mimo, że "tyły" autobusu już nie będą takie same, to za to ile radości będzie z dzielenia się brukselskimi wspomnieniami:)