poniedziałek, 7 stycznia 2008

Katar

Pisze, czytam, rozmwaiam i już trzecia osoba siedząca z tyłu autobusu sakrży sie na katar. Zainfekowani na razie to JA, Zofija i Iwona. Niby to tylko katar ale sprawa jak dla mnie jest podejrzana. Oczywiście podejrzana jest w pierwszej kolejności Zofija (vel "ray of sunshine"), następnie Iwo a na kończu oczywiści ja. Kasia prawie doktor mówi że katar nieleczony przechodzi sam. Kasia już doktor nic nie mówi. Pan Zygmunt mówi że trzeba wąchać opaloną na gazie piętkę starego chleba. Wera za to wmawia Zosi że nie ma kataru. U mnie już lepiej, chyba przechodzi, wczoraj sie wyspałem i to chyab jest moje najlepsze lekarstwo.

Czy ktoś jeszcze ma katar?

Brak komentarzy: